Reklama
Rozwiń
Reklama

Innowacyjne kurki z Rawicza

Gazomet działa w wydawałoby się mało wdzięcznej branży urządzeń dla gazownictwa. Ale zwycięstwo w rankingu średnich firm zawdzięcza tylko nowym kurkom kulkowym czy stacjom gazowym, w których się specjalizuje

Aktualizacja: 20.12.2008 13:34 Publikacja: 11.12.2008 00:42

Przychody firmy rosną

Przychody firmy rosną

Foto: Rzeczpospolita

Specjalnością firmy są kurki kulowe do gazu, które sama skonstruowała jeszcze w 1969 r. Ale od tego czasu bezustannie dba, by nie straciły swojej świeżości i jakości. Dzięki innowacjom kurki wciąż odznaczają się nowoczesną konstrukcją popartą szeregiem zgłoszeń patentowych oraz uzyskanych patentów i zastrzeżeń wzorów użytkowych (także zagranicznych). Kurki są szeroko wykorzystywane w przemyśle gazowniczym i naftowym (np. w kopalniach i magazynach gazu czy sieciach dystrybucyjnych). Dzięki unikatowym rozwiązaniom kule mają doskonałą gładkość, niespotykaną u innych producentów.

Dumą Gazometu są także stacje gazowe, redukcyjne i pomiarowe. Dzięki zastosowaniu urządzeń własnych i firm zachodnich charakteryzują się niezawodnością działania i nowoczesnością.

By sprostać narastającej konkurencji, firma od lat się restrukturyzuje. Ale coraz ostrzejsze reguły rynku wymagają coraz to nowych rozwiązań. Stąd pomysł, by firma skupiła się na efektywności pracy, głównie w części produkcyjnej. Od lutego wdrażana jest metoda zarządzania oparta na doświadczeniach japońskich koncernów samochodowych. Krok po kroku zmiany obejmują kolejne wrażliwe dla firmy działy. Proces nadzoruje nowy członek zarządu Leszek Madera ściągnięty z firmy GKN Driveline oraz firma doradcza Staufen Polska.

System nie jest skomplikowany, a jednym z jego podstawowych punktów jest metoda organizacji miejsca pracy 5S. W polskiej wersji to selekcja, systematyka, sprzątanie, standaryzacja i samodyscyplina. Prezes Gazometu Robert Aszkiełowicz podkreśla, że wedle badań przeciętny pracownik traci nawet do 31 dni rocznie na „organizowanie się”.

Drugi z kluczowych punktów nowego systemu zarządzania procesami w firmie, to tzw. koła projektowe. Jeśli spółka chce np. ulepszyć dany produkt, by lepiej sprzedawał się na rynku, od razu zajmuje się tym cały zespół. W jego skład wchodzą przedstawiciele wszystkich zainteresowanych działów. Dzięki temu od początku wiadomo, jakie zorganizować kolejne etapy projektu, by osiągnąć najlepsze rezultaty.

Reklama
Reklama

Spółka ma ambitne plany na przyszłość, chce się rozwijać, zdobywać nowe rynki. Ale prezes nie ukrywa, że spełnienie tych nadziei w dużej mierze zależy od skali inwestycji przeprowadzanych przez spółki gazownicze. Jeśli zrealizują one swoje wszystkie plany, Gazomet nie musi się bać przyszłości. Ale to nie jest pewne, bo spółki te w większości należą do Skarbu Państwa. A to oznacza dużą zmienność zamierzeń.

Wedle oceny prezesa Aszkiełowicza Gazomet ma dość spory udział na rynku urządzeń do wydobywania, magazynowania, przesyłu i dystrybucji gazu, jednak dokładne wartości nie są ujawniane. Przychody firmy w 2008 r. wzrosną do ok. 41 mln zł z 35 mln zł w 2007 r. Zatrudnienie nieco spadnie – odpowiednio do 148 z 159 osób. Główni klienci firmy to Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, GAZ System, PBG czy BN Naftomontaż. Około 22 proc. produkcji trafia na eksport. Uczestniczymy w ważnych krajowych i zagranicznych imprezach targowych, zdobywając co roku wyróżnienia za produkowane urządzenia dla gazownictwa.

Obecnie większościowym udziałowcem Gazometu jest niemiecka grupa kapitałowa RMG (posiada obecnie 100% udziałów). Prywatyzacja nastąpiła w 2002 r. Wcześniej spółka wchodziła w skład PGNiG, a w latach 70. ubiegłego stulecia zatrudniała prawie 1000 osób. Firma powstała w 1862 r. Początkowo firma produkowała urządzenia dla przemysłu browarniczego i chłodniczego.

Anna Cieślak-Wróblewska

[ramka]3 - 4 mln zł

rocznie wydaje Gazomet na tworzenie nowych produktów[/ramka]

Reklama
Reklama

[ramka]Innowacje to nie zawsze wyższe koszty

[b]Rz: Skąd kurs na innowacje w firmie?[/b]

Robert Aszkiełowicz: Przez wiele lat nasza spółka była monopolistą na rynku. A to rozleniwia, nie ma inwestycji, które pchałyby firmę do przodu, nieuchronnie obniża się jakość. Zderzenie z realiami rynkowymi bywa twarde.

[b]Jak duże są nakłady firmy na innowacje?[/b]

Wcześniej skupialiśmy się na innowacyjności produktowej. Modernizowaliśmy swoje wyroby tak, by były lepsze od wyrobów konkurencji. Na tego typu inwestycje przeznaczamy ok. 3 – 4 mln zł rocznie. Ostatnio postawiliśmy też na innowacyjność procesową. Wbrew pozorom nie wymaga ona wielkich nakładów.

[b]I to przynosi przewagę konkurencyjną?[/b]

Reklama
Reklama

To niesamowite, ile przy zmianach organizacyjnych produkcji można jeszcze wydobyć z posiadanych zasobów. Zastosowanie bardzo logicznych rozwiązań, które już po wymyśleniu wydają się nawet banalne, przynosi niesamowite efekty. Nie tylko jeśli chodzi o zmniejszenie kosztów produkcji, ale także o dalszy rozwój produktów.

[/ramka]

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama