Udział firm, w których w ścisłym kierownictwie zasiadają kobiety, w łącznych przychodach spółek z GPW nieznacznie przekracza 20 proc. W odniesieniu do zysków wskaźnik ten sięga około 25 proc. – wynika z obliczeń "Rz".
Po trzech kwartałach ubiegłego roku spółki, w których wpływ na zarządzanie miały panie, zanotowały niższą dynamikę podstawowych parametrów finansowych. Łączny zysk netto dla wszystkich firm wzrósł o około 36 proc., natomiast dla tych, w których w zarządach są kobiety, dynamika była o połowę niższa. Na poziomie zysku operacyjnego było to odpowiednio 32 i 10,4 proc. Kobiety słabiej radziły sobie też w zdobywaniu rynku. Przychody ze sprzedaży wzrosły o niespełna 6 proc., dwa razy mniej niż dla całego rynku.
Za to spółki, w których są kobiety, mają nieco wyższą rentowność niż reszta spółek z GPW. Rentowność netto ze sprzedaży wynosi 8,7 proc., operacyjna 12,1 proc., natomiast wskaźnik zwrotu z kapitałów własnych (ROE) nieznacznie przekracza 5 proc. Przeciętnie wszystkie wskaźniki są więc o około 1 pkt proc. wyższe niż dla całego rynku. Trzeba jednak zaznaczyć, że to zasługa głównie banków: Pekao, gdzie prezesem jest Alicja Kornasiewicz, oraz ING, w którym szefem jest Małgorzata Kołakowska. Gdyby z zestawienia wyłączyć te dwie instytucje, wskaźniki rentowności znalazłyby się poniżej rynkowej średniej.