– Problem może się pojawić, jeśli się okaże, że rzeczywiste koszty znacznie przewyższają planowane i wtedy trzeba rozpoznać od razu stratę na kontrakcie. Jeśli spółka nie wychwyci jej na czas, a w umowie ceny są stałe, wtedy może zdarzyć się sytuacja, że strata zostanie zaraportowana dopiero na koniec zlecenia. Wówczas może być tak, że spółka raportuje zyski przez jeden rok, a w następnym roku wykazuje stratę – mówi Joanna Stygar, starszy menedżer w dziale audytu Mazars Audyt.

Anna Bernaziuk, biegła rewident w BDO, zaznacza, że kontrakty długoterminowe to jeden z obszarów sprawozdania, w którym kluczowe są szacunki. – Przychody z nich wycenia się w wartości godziwej otrzymanej lub należnej zapłaty, a wyniki najczęściej ustalane są według stopnia zaawansowania prac. Wycena przychodów i kosztów jest utrudniona z powodu wielu niewiadomych uzależnionych od przyszłych zdarzeń. Szacunki muszą być często aktualizowane w miarę następowania tych zdarzeńi. Przychody z umowy mogą więc rosnąć lub maleć z okresu na okres – mówi.

Jacek Hryniuk, partner w EY, tłumaczy, że w zależności od tego, czy kontrakt jest na początku realizacji czy też bliżej końca, w jego wycenie uwzględnia się odpowiednio szacunki kosztów pozostałych do poniesienia do końca realizacji. – Wyniki finansowe okazały się tak negatywne w 2012 r. głównie ze względu na błędne oszacowanie kosztów realizacji kontraktów w początkowej fazie ich wykonywania. Wynikało to często z niedoszacowania kosztów. Były one na sztywno określone bez możliwości zmian. Uwarunkowania związane z wykonywaniem zleceń zmieniały się zaś w niektórych przypadkach bardzo istotnie – mówi.