Agencja Anadolu cytuje  Öztürka, który tłumaczy, że częściowy rozejm miałby zapobiec atakom na statki handlowe na Morzu Czarnym. 

Turcja: Już raz zapobiegliśmy przekształceniu Morza Czarnego w pole walki

– Statki stają się celami dla obu stron i to niedobrze. Pracujemy z obiema stronami nad osiągnięciem tymczasowego częściowego wstrzymania ognia, aby zapewnić, że jednostki handlowe, przewożące cywilne ładunki, nie będą celami ataków – powiedział turecki dyplomata.

Czytaj więcej

Drony znów trafiły statki handlowe na Morzu Czarnym. Jeden zatonął

Öztürk przypomniał przy tej okazji, że zawarta w 2022 r. za pośrednictwem Turcji umowa dotycząca eksportu zboża pozwoliła zapobiec kryzysowi żywnościowemu na świecie. Dodał, że Ankara stara się maksymalnie wspierać stabilność w regionie Morza Czarnego, czemu służy m.in. zamknięcie cieśnin dla okrętów obu stron. – Zapobiegło to przekształceniu Morza Czarnego w pole walki – ocenił Öztürk.

Informacja o negocjacjach ws. rozejmu pojawiła się po tym, jak w ostatnich kilkunastu dniach dochodziło do ataków na statki u wybrzeży Rumunii i Bułgarii. 13 października pojawiła się informacja o ataku na dwa statki, z których jeden zatonął. 

Rosja chce szerokiego rozejmu, USA proponują węższe porozumienie

Rosja zażądała od USA zniesienia części sankcji oraz powiązania ogłoszonego przez Trumpa rozejmu energetycznego z zawieszeniem broni na Morzu Czarnym jako warunku wstrzymania ataków na ukraińską infrastrukturę – przekazał 9 października portal Kyiv Independent, który powołał się na amerykańskich i ukraińskich dyplomatów.

Waszyngton dąży do zawarcia węższego porozumienia dotyczącego infrastruktury energetycznej i żeglugi na Morzu Czarnym, co pozwoliłoby wykazać postęp w rozmowach bez konieczności natychmiastowego rozwiązywania sporów terytorialnych. Jak zauważyli rozmówcy portalu Kyiv Independent, prezydent Donald Trump stara się o postęp w rozmowach na temat zakończenia wojny przed nadchodzącymi wyborami połówkowymi (midterms) do Kongresu, które odbędą się 3 listopada. Stawką tych wyborów będzie utrzymanie przez Partię Republikańską, parlamentarne zaplecze Donalda Trumpa, większości w Kongresie.