Europejska Służba Działań Zewnętrznych w ostatniej chwili wycofała się z uruchomienia grupy wysokiego szczebla, której zadaniem miało być przygotowanie rekomendacji dotyczących obronności. Oficjalnie powodem było stanowisko części państw członkowskich, które uznały, że projekt nie został z nimi odpowiednio skonsultowany.
Jak informuje Euronews, spór wokół inicjatywy odsłonił głębszy konflikt między unijną dyplomacją a stolicami państw członkowskich o to, kto i w jaki sposób powinien kształtować politykę zagraniczną i bezpieczeństwa Wspólnoty.
Czytaj więcej
Jak Unia może wspomóc NATO i jak Polska może na tym skorzystać? – zastanawiają się eksperci Ośrodka Studiów Wschodnich.
Jednym z głównych przeciwników inicjatywy były Włochy. Rzym sprzeciwił się składowi grupy, w której znalazła się Roberta Pinotti, była minister obrony z centrolewicowych rządów Matteo Renziego i Paolo Gentiloniego. Jest ona postrzegana jako polityczna rywalka obecnego ministra obrony Guido Crosetto.
Sprzeciw zgłosiła także Francja i kilka innych krajów. Ich przedstawiciele wskazywali, że pomysł nie był wcześniej omawiany na szczeblu ministerialnym i zaskoczył część rządów.
Państwa UE chcą mieć większy wpływ na politykę zagraniczną
Spór o grupę ekspertów ujawnił szersze napięcie wokół roli Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych. Część stolic uważa, że unijna dyplomacja zbyt często podejmuje inicjatywy bez wystarczających konsultacji z państwami członkowskimi.
Według jednego z unijnych dyplomatów problem nie dotyczy samej potrzeby wzmacniania europejskiej obronności, lecz sposobu przygotowania projektu. Inni rozmówcy Euronews określali sytuację jako przykład złego zarządzania i wyraz frustracji wobec sposobu działania ESDZ.
Czytaj więcej
Włochy niechętnie patrzą na pomysł wsparcia wojskowego dla Ukrainy. Sojusznicy Kijowa szukają sposobów na zebranie pieniędzy w Europie.
Paradoks polega na tym, że jednocześnie państwa członkowskie naciskają na szybsze wzmacnianie europejskich zdolności obronnych. Rosnące zagrożenie ze strony Rosji, przegląd amerykańskiej obecności wojskowej w Europie i presja na zwiększanie wydatków obronnych sprawiają, że Bruksela chce przyspieszyć prace nad wspólną polityką bezpieczeństwa.
Państwa członkowskie nie chcą jednak, by tempo oznaczało ograniczenie ich wpływu na podejmowane decyzje.
Francja i Niemcy chcą zmian w unijnej dyplomacji
Konflikt wokół grupy ekspertów wpisuje się w szerszą debatę o reformie polityki zagranicznej UE. Francja i Niemcy proponują, by Europejska Służba Działań Zewnętrznych została mocniej podporządkowana Komisji Europejskiej.
Taki kierunek budzi sprzeciw części mniejszych państw. Obawiają się one, że dalsza centralizacja polityki zagranicznej w Komisji zwiększy wpływy największych krajów UE i ograniczy rolę pozostałych stolic.
Obecny system został skonstruowany tak, by łączyć oba modele. Wysoki przedstawiciel UE jest jednocześnie wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej i reprezentuje stanowisko uzgadniane przez państwa członkowskie.
Czytaj więcej
Rząd Izraela, czołowa organizacja żydowska, niemieckie CDU i europoseł Obajtek – przeciw byłej premier Estonii. Oraz cios w plecy od chorwackiej ko...
Euronews podkreśla, że spór dotyczy więc nie tylko konkretnych decyzji personalnych czy jednej grupy ekspertów. Stawką jest odpowiedź na pytanie, czy polityka zagraniczna Unii ma być coraz bardziej scentralizowana w Brukseli, czy nadal pozostawać przede wszystkim domeną państw członkowskich.
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas znalazła się w centrum tego sporu, bo jako Wysoka Przedstawicielka UE ds. zagranicznych i polityki bezpieczeństwa kieruje Europejską Służbą Działań Zewnętrznych. Jej pozycja jest jednak coraz częściej kwestionowana zarówno przez część państw członkowskich, jak i przez Komisję Europejską. Kallas ma też za sobą kilka konfliktów z rządami państw UE. W 2025 r. proponowała zebranie nawet 40 mld euro na wsparcie wojskowe Ukrainy, ale plan nie uzyskał wystarczającego poparcia. Później spierała się również z częścią europejskich stolic o politykę wobec Izraela, wykorzystanie zamrożonych rosyjskich aktywów i relacje z administracją USA.