We wtorek po wielu godzinach oczekiwania na „koniec cywilizacji”, którym groził Donald Trump, jeśli Teheran nie zgodzi się na porozumienie i nie przywróci ruchu przez Cieśninę Ormuz, doszło do zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi i Iranem. 

Mimo ogłoszonego przez Iran zablokowania wszelkich kanałów dyplomatycznych z Waszyngtonem, negocjacje między stronami trwały, dzięki uczestnictwu pośredników.  Jak relacjonują media, Pakistan przekazywał kolejne wersje dokumentów między stronami, pojawiające się spory próbowali załagodzić dyplomaci z Egiptu i Turcji, a do rozmów  aktywnie włączył się minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi.

Czytaj więcej

Jerzy Haszczyński: Donald Trump zamiast niszczenia cywilizacji wybrał irański plan zakończenia wojny

Godzinę przed upływem terminu ultimatum, postawionego przez Trumpa, ogłoszono jego przedłużenie o dwa tygodnie, a prezydent USA napisał w mediach społecznościowych, że otrzymana od Iranu 10-punktowa propozycja pokojowa może być podstawą ostatecznych negocjacji w celu sfinalizowania porozumienia. 

Rozmowy USA–Iran rozpoczną się w piątek w Islamabadzie. Tymczasem obie strony konfliktu ogłosiły zwycięstwo. 

Premier Hiszpanii docenia, ale krytykuje

Choć światowi przywódcy z ulgą i zadowoleniem przyjęli informację o odwołaniu „końca cywilizacji”, a sekretarz wojny w administracji Donalda Trumpa, Pete Hegseth, przekonywał w czwartek, że „żaden inny prezydent nie wykazał się taką odwagą i determinacją jak  prezydent Trump”, znaleźli się jednak krytycy jego działań. 

„Każde zawieszenie broni to dobra wiadomość – szczególnie jeśli otwiera drogę do sprawiedliwego i trwałego pokoju. Nie możemy jednak pozwolić, by chwilowa ulga przysłoniła chaos, zniszczenia i ofiary, które już poniesiono” – napisał Sánchez w mediach społecznościowych.

Rząd Hiszpanii nie będzie klaskał tym, którzy podpalają świat, tylko dlatego że pojawią się z wiadrem wody” – dodał hiszpański premier.

Sánchez, który należy do najostrzejszych krytyków działań USA i Izraela wobec Iranu w Unii Europejskiej, podkreślił znaczenie dyplomacji, prawa międzynarodowego i pokoju jako jedynej właściwej drogi rozwiązania konfliktu.

Premier Hiszpanii już wcześniej krytykował działania Waszyngtonu po rozpoczęciu nalotów na Iran pod koniec lutego. Hiszpania odmówiła wykorzystania wspólnych baz wojskowych do przeprowadzania amerykańskich ataków, a następnie zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla samolotów biorących udział w operacjach, konsekwentnie podkreślając swoje antywojenne stanowisko.

Czytaj więcej

Donald Trump po zawieszeniu broni pisze o „złotym wieku” Bliskiego Wschodu

W odpowiedzi Trump ponownie skrytykował poziom wydatków obronnych Hiszpanii i zagroził zerwaniem relacji handlowych z tym krajem.