W czasie wizyty na Węgrzech Vance spotka się z Orbánem i weźmie udział w jednym z wieców wyborczych premiera – podają węgierskie źródła rządowe. Wcześniej poparcie dla węgierskiego premiera wprost wyraził Donald Trump (nagranie z jego przesłaniem wyemitowano w czasie konferencji CPAC w Budapeszcie). 

Wyjazd J.D. Vance'a na Węgry jasnym wyrazem poparcia dla Viktora Orbána

– Cieszę się na spotkanie z moim dobrym przyjacielem Viktorem, będziemy rozmawiać o sprawach związanych ze stosunkami USA z Węgrami – mówił Vance przed wylotem do Budapesztu. Wiceprezydent USA dodał, że omawiane będą m.in. relacje z Europą i Ukrainą. 

Czytaj więcej

Węgry zdradziły rewolucję 1956 roku

Sondaże wskazują, że Fidesz Orbána ma mniejsze poparcie niż opozycyjna Tisza Pétera Magyara. Z sondażu instytutu Publicus z końca marca wynika, że Tisza może liczyć na 49 proc. poparcia, a Fidesz – na 40 proc. 

– Wizyta J.D Vance'a to nie jest element rutynowej dyplomacji, ale jasne wyrażenie poparcia dla Viktora Orbána przed najtrudniejszymi wyborami w jego życiu – mówi agencji Reutera Asli Aydintasbas z think tanku The Brookings Institution.

Orbán w czasie trwającej kampanii wyborczej przekonuje, że tylko jego zwycięstwo uchroni Węgry przed wciągnięciem w wojnę z Rosją

– Dla administracji Trumpa Orbán jest nie tylko konserwatywnym sojusznikiem, ale też centralną postacią, jeśli chodzi o wysiłki na rzecz stworzenia nieliberalnego bloku w Europie. Jeśli Orbán upadnie, cały ruch ucierpi – dodaje. 

W lutym z wizytą na Węgrzech przebywał sekretarz stanu USA Marco Rubio, który dawał do zrozumienia, że utrzymanie obecnego poziomu relacji USA z Węgrami jest uzależnione od wyborczego zwycięstwa węgierskiego premiera. 

Wizyta J.D. Vance'a wcale nie musi pomóc premierowi Węgier?

Nie wiadomo jednak, czy poparcie USA będzie czynnikiem, który pomoże premierowi Węgier dogonić Tiszę. Stephen Wertheim, historyk i członek międzynarodowego think tanku Carnegie Endowment for International Peace w rozmowie z agencją Reutera wyraża wątpliwość, czy dobre relacje z USA Donalda Trumpa mogą być atutem dla premiera Węgier. – Orbán pozycjonuje się jako bastion geopolitycznej stabilności. Jednakże administracja, której częścią jest Vance, prowadzi wojnę z Iranem, która – jak można było przewidzieć – zdestabilizowała Bliski Wschód i zaszkodziła europejskim gospodarkom. Coraz bardziej agenda „Najpierw Ameryka” (ang. America First) nie współgra dobrze z europejskim nacjonalizmem – dodaje. 

Vance, zwolennik polityki izolacjonistycznej, miał w ostatnim czasie odgrywać pewną rolę w pośrednich negocjacjach z Iranem, które miały doprowadzić do zakończenia wojny. Wiceprezydent USA miał należeć do tych polityków z bliskiego otoczenia Trumpa, którzy wyrażali daleko idący sceptycyzm wobec rozpoczynania wojny z Iranem. 

Orbán w czasie trwającej kampanii wyborczej przekonuje, że tylko jego zwycięstwo uchroni Węgry przed wciągnięciem w wojnę z Rosją. Premier Węgier ostro atakuje też w kampanii Ukrainę, której zarzuca m.in. zablokowanie dostaw ropy rurociągiem „Przyjaźń” (Ukraińcy przekonują, że rurociąg został uszkodzony w rosyjskim ataku i wymaga naprawy). W związku ze wstrzymaniem dostaw ropy na Węgry rurociągiem przebiegającym przez Ukrainę, premier Węgier zablokował w UE przekazanie Kijowowi pożyczki w wysokości 90 mld euro, bez której stabilność ukraińskich finansów publicznych jest zagrożona.