Reklama

Armenia – Rosja. Wrogie działania i pokojowy handel

Erywań ogłosił, że wykrył wspierany przez Moskwę spisek, którego celem było obalenie obecnych władz kraju. Ale polityczne napięcie nie wpływa na stosunki gospodarcze.
Atakujący prawdopodobnie chcieli zabić niewygodnego Moskwie premiera kraju Nikolę Paszyniana.

Atakujący prawdopodobnie chcieli zabić niewygodnego Moskwie premiera kraju Nikolę Paszyniana.

Foto: HANDOUT / ARMENIAN PRIME MINISTER'S PRESS SERVICE / AFP

Armeński Komitet Śledczy ogłosił, że aresztował trzy osoby, a za czterema rozesłał listy gończe. Wszyscy mieli przechodzić przeszkolenie w jednej z rosyjskich baz, w tym w walkach w budynkach.

Armeński batalion z rosyjskiej strony frontu

Śledczy podejrzewają, że szkolono ich do walki wewnątrz siedziby rządu w Erywaniu. Wszystkich zwerbowanych (którym miesięcznie płacono równowartość prawie 2,2 tys. euro) szkolono w użyciu m.in. ciężkiej broni (wozów bojowych). Chętnych przewożono do Rostowa nad Donem, ale stamtąd jechali dalej do tajemniczej jednostki nazywanej „Artbat”.

Czytaj więcej

Władze Armenii informują o udaremnionej próbie zamachu stanu

Według nieoficjalnych informacji może chodzić o Armeński Batalion (w skrócie ArtBat), sformowany jesienią 2022 roku. Wchodzi w skład tzw. Dzikiej Dywizji Donbasu, a jego członkowie obecnie walczą podobno przeciw ukraińskiej armii w obwodzie kurskim. Batalionem dowodzi Ormianin Armen Sarkisjan, bandyta z ukraińskiej Horliwki, utrzymujący bliskie kontakty ze zbiegłym prezydentem kraju Wiktorem Janukowyczem.

Kłębowisko intryg i emocji

Wywiad ukraiński nie jest pewny, czy jednostka rzeczywiście była sformowana z Ormian. Ale po przegranej wojnie o Karabach pojawiła się w niej pewna liczba żołnierzy dawnej armii Arcachu. A ci nienawidzą obecnych władz w Erywaniu, oskarżając je o zdradę Karabachu.

Reklama
Reklama

Analitycy sądzą, że prawdopodobne były przygotowania do zamachu, a z ich przebiegu wynika, że atakujący chcieli zabić niewygodnego Moskwie premiera kraju Nikolę Paszyniana. Nie wiadomo jednak, czy sam Kreml wiedział o wszystkim, czy może otoczenie Janukowycza chciało urządzić pucz za własne pieniądze.

Czytaj więcej

Armenia pójdzie w ślady Ukrainy? Chce integrować się z UE

Oficjalnie Moskwa wyśmiała doniesienia z Erywania. Sam Paszynian – najbardziej zagrożony – zareagował spokojnie na informacje o szykowanym puczu. – Zawiesiliśmy nasze członkostwo w (prorosyjskim sojuszu wojskowym) ODKB nie tylko dlatego, że nie wypełnia on swoich zobowiązań, ale i dlatego że według nas stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju – mówił w parlamencie już po jego wykryciu, ale nie wspomniał o nim ani słowem.

Erywań oddala się politycznie od Moskwy

Rosyjscy eksperci wskazują jednak, że o ODKB nie powiedział nic nowego – to samo mówi od lutego, gdy ogłosił zawieszenie członkostwa kraju w tej organizacji. Nadal jednak nie ogłasza opuszczenia jej.

– Armenia nadal będzie oddalała się od ODKB. Jest takie określenie – punkt bez powrotu. Jeśli go jeszcze nie przeszliśmy, to istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że ten punkt przejdziemy – oceniał w swoim wystąpieniu.

Coraz więcej Ormian traci sympatię dla ODKB, oskarżanego o to, że nie pomógł krajowi w wojnie z Azerbejdżanem. Obecnie tylko 17 proc. chce pozostania w nim. Ale do NATO chce tylko 29 proc., a do Unii Europejskiej – prawie jedna trzecia. W sumie najwięcej (44 proc.) widzi Armenię jako kraj neutralny.

Reklama
Reklama

Pieniądze ponad wszystko

Na tym tle jednak bardzo szybko rośnie handel Rosji i Armenii. W 2023 roku zwiększył się o ponad 50 proc., w tym roku skok będzie jeszcze większy. Ekonomiści w Moskwie sądzą, że z żadnym innym krajem Rosja nie osiągnęła takiego wzrostu wymiany handlowej.

– Opuszczenie ODKB przez Armenię to kwestia czasu. (…) Za to Paszynian na pewno skorzysta z zaproszenia Putina na październikowy szczyt BRICS w Kazaniu i będzie na nim po raz pierwszy – sądzi jeden z Rosjan.

Pomiędzy Unią Europejską i Rosją

Z drugiej strony jeszcze w marcu Parlament Europejski przyjął rezolucję proponującą rozpoczęcie dyskusji o przyjęciu Armenii do UE. Od początku września zaś Unia prowadzi rozmowy z Erywaniem o liberalizacji reżimu wizowego. W Armenii zaś zaczęto zbierać podpisy pod wezwaniem do przeprowadzenia referendum o wstąpieniu do UE. Do połowy listopada organizatorzy powinni przedstawić 50 tys. podpisów.

Ale nastrój społeczeństwa nie sprzyja im. – Armenia gotowa jest zbliżać się do UE na tyle, na ile sama UE uznaje to za możliwe – mówił Paszynian, przestrzegając jednak przed rozbudzaniem nadmiernych oczekiwań w sprawie rozmów o członkostwie.

Dyplomacja
Węgry blokują miliardy dla Ukrainy. Donald Tusk przyznaje: Nie ma planu B
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Dyplomacja
Frustracja po szczycie UE. Viktor Orbán nie odpuszcza ws. miliardów dla Ukrainy
Dyplomacja
Kuba pogrążyła się w ciemnościach. Donald Trump mówi, że przejmie ten kraj. Reakcja Rosji
Dyplomacja
Donald Trump mówi o wyjściu z NATO. Jest komentarz szefa polskiego MON
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama