Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Biały Dom ponownie apeluje do Kongresu o przyjęcie ustawy, która udostępnił...
W niedzielę przez kilkadziesiąt sekund nad Polską znajdowała się rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Polska poderwała myśliwce, ale nie strąciła rakiety, która była wymierzona w cel na Ukrainie.
Wicepremier i minister obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że gdyby rakieta leciała w stronę celu w Polsce, zostałaby strącona.
Dlaczego ambasador Rosji nie stawił się na wezwanie do polskiego MSZ?
W związku z incydentem MSZ wezwało ambasadora Rosji, Siergieja Andriejewa. Ten jednak zignorował wezwanie i przekazał, że MSZ może przekazać notę protestacyjną pocztą. Andriejew przekonywał też, że gdy poprzednio wezwano go do MSZ w sprawie naruszenia przez rosyjską rakietę polskiej przestrzeni powietrznej, nie zobaczył żadnych dowodów, że do takiego naruszenia doszło.
- To nie było zaproszenie tylko wezwanie ambasadora Siergieja Andriejewa, zgodnie z Konwencją Wiedeńską, aby złożył wyjaśnienia ws. faktu, że rosyjska rakieta manewrująca przekroczyła granicę powietrzną Rzeczpospolitej Polskiej. Jest to naruszenie prawa międzynarodowego, zaniepokoiło też naszych sojuszników — skomentował całą sprawę wiceminister spraw zagranicznych.
Czytaj więcej
Wydalenie z Polski ambasadora Siergieja Andriejewa będzie oznaczało obniżenie rangi relacji dyplomatycznych Warszawy z Rosją. Może warto sobie zare...
- Taki akt przekroczenia przez rakietę manewrującą polskiej granicy to też jest akt terroryzmu. Dlatego został ambasador wezwany, aby złożył wyjaśnienia i aby wręczyć mu notę protestacyjną - dodał.
Andrzej Szejna: Rosyjska rakieta nad Polską była na celowniku. Jeszcze kilka sekund i mógł paść rozkaz
- Ambasador wykazał się czymś co określiłbym dezercją dyplomatyczną. Wiedział że zostanie ostro przez ministra obsztorcowany, więc postanowił nie przyjść, zignorował wezwanie — ocenił Szejna.
- To kolejny przykład lekceważenia prawa międzynarodowego (przez Rosję) - stwierdził też.
Szejna zapewnił, że nota protestacyjna zostanie przekazana Rosji „w inny sposób”, ale nie wyjaśnił jaki.
- Pozostaje fakt, że jest to wyraz nie tylko dezercji dyplomatycznej, ale też braku profesjonalizmu. W ten sposób on nie reprezentuje skutecznie swojego państwa — zauważył Szejna.
Czy pan sądzi, że będę ujawniał na antenie radia informację o obecności polskich wojsk na Ukrainie?
Pytany o słowa Andriejewa, który twierdził, że ostatnio nie przedstawiono mu dowodu na naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjską rakietę, Szejna odparł, że "mamy do czynienia z terrorystycznym państwem, wyposażonym w najnowocześniejsze technologie wojskowe". - I pojawia się sugestia, że Rosja nie wie gdzie latają jej rakiety? - pytał retorycznie.
A czy w przyszłości Polska może strącać rosyjskie rakiety, które znajdą się nad Polską?
- W momencie, gdy rakieta znalazła się w polskiej przestrzeni powietrznej, była już na celowniku naszych myśliwców. Jeszcze kilka sekund i mógł paść taki czy inny rozkaz - odparł Szejna.
Wiceministra pytano też o wypowiedź Radosława Sikorskiego dla agencji dpa. Szef MSZ powiedział, że jest „tajemnicą poliszynela” obecność wojsk NATO na Ukrainie. Czy na Ukrainie są też polscy żołnierze?
- Czy pan sądzi, że będę ujawniał na antenie radia informację o obecności polskich wojsk na Ukrainie? Minister Sikorski powiedział, że jest to tajemnicą poliszynela, nie powiedział, że przebywają - odparł.