Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy z 28 na 29 maja Rosjanie przeprowadzili atak powietrzny na Kijów - n...
- To, co dzieje się dziś na terytorium sąsiednich krajów, przede wszystkim na terytorium Polski, to przeznaczanie do 4 proc. PKB na potrzeby obronności, ze szkodą dla gospodarki, wbrew interesom zwykłych obywateli - mówił Wolfowicz. Wcześniej deklarację o przeznaczeniu na armię 4 proc. PKB złożył szef resortu obrony, wicepremier Mariusz Błaszczak. W obecnym roku wydatki Polski na obronność mają sięgnąć 3 proc. PKB.
Wolfowicz mówił też, że "gołym okiem widać", iż w Polsce powstaje "grupa uderzeniowa".
Czytaj więcej
Stworzenie 300-tysięcznej armii będzie kosztowało budżet państwa kilkadziesiąt miliardów złotych rocznie.
- Aby schłodzić rozgrzane głowy, Białoruś, oczywiście, mogłaby reagować w ten sam sposób i przekierowywać gospodarkę na potrzeby wojska, zwiększać i rozwijać siły zbrojne do rozmiarów wojennych, ale temu towarzyszyłoby duże obciążenie gospodarki, odbiłoby się na dobrostanie obywateli, mieszkańców Białorusi. Po co to robić? Ludzie przyzwyczaili się do życia w wygodny, cywilizowany sposób. Więc jednym z elementów, nazwijmy to, strategicznego odstraszania w planie wojskowym jest, oczywiście, taktyczna broń atomowa - powiedział przedstawiciel władz w Mińsku, komentując decyzję o rozmieszczeniu na terytorium Białorusi rosyjskiej taktycznej broni atomowej.
- Zachód po prostu nie zostawił Białorusi innego wyboru - dodał Wolfowicz, który zarzucił państwom Zachodu, przede wszystkim USA, złamanie obietnic złożonych Białorusi w związku z wycofaniem z terytorium tego kraju radzieckiej broni atomowej w latach 90-tych. - Wszystkie obietnice rozwiały się - stwierdził.
Nie potrzebujemy tego, co należy do innych, ale nigdy nie oddamy tego, co należy do nas
- Dlatego rozmieszczenie taktycznej broni atomowej na terytorium Białorusi jest jednym z kroków na drodze do strategicznego odstraszania - podsumował.
- Jeśli w głowach polityków Zachodu pozostało trochę rozsądku to, oczywiście, nie przekroczą czerwonej linii. Ponieważ użycie, nawet taktycznej broni atomowej, będzie prowadzić do nieodwracalnych konsekwencji - dodał.
- Nie potrzebujemy tego, co należy do innych, ale nigdy nie oddamy tego, co należy do nas - podkreślił Wolfowicz.
Umowę o rozmieszczeniu taktycznej broni atomowej na terytorium Białorusi podpisali w ubiegłym tygodniu w Moskwie ministrowie obrony obu krajów. Broń atomowa rozmieszczona na terytorium Białorusi ma być obsługiwana przez rosyjską armię.