Prezydent Tsai Ing-wen ogłosiła decyzję o przedłużeniu służby wojskowej na Tajwanie we wtorek, wskazując - jako przyczynę - zagrożenie, jakie dla wyspy stanowią Chiny.
Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję, integralną część Państwa Środka. Pekin nigdy nie wyrzekł się użycia siły w celu przywrócenia suwerenności nad Tajwanem.
Czytaj więcej
Prezydent Tsai Ing-wen zapowiedziała wydłużenie do roku obowiązkowej służby wojskowej i oparcie jej na programie szkoleń wzorowanyn na toczącej się...
Pytany o decyzję władz w Tajpej, rzecznik MSZ Chin, Wang Wenbin stwierdził, że "walka o wielkie zadanie zjednoczenia narodowego jest niezmiernie ważna", a "umieranie za niepodległość Tajwanu w ramach działań separatystycznych jest całkowicie pozbawione wartości".
- Wierzymy, że nasi rodacy z Tajwanu (...) nie pozwolą wykorzystywać się jako mięso armatnie przez tajwańskich separatystów dążących do niepodległości - dodał Wang.
Pekin nigdy nie wyrzekł się użycia siły w celu przywrócenia suwerenności nad Tajwanem
Chiny w ostatnich latach zwiększają militarną i dyplomatyczną presję na Tajwan, by ten uznał suwerenność Pekinu nad wyspą. W ciągu ostatnich trzech lat niemal codziennie dochodzi do pojawiania się chińskich samolotów wojskowych i okrętów w pobliżu wyspy.
W sierpniu, tuż po wizycie spikerki Izby Reprezentantów Nancy Pelosi na Tajwanie, Chiny zorganizowały wokół wyspy największe w historii ćwiczenia w tym rejonie chińskiej marynarki wojennej i lotnictwa. W czasie ćwiczeń wystrzelone przez chińskie wojska pociski spadały u wybrzeży Tajwanu.