Czytaj więcej
24 lutego Rosja dokonała pełnowymiarowej inwazji na Ukrainę. W przypadającą 28 października rocznicę wyzwolenia Ukrainy spod niemieckiej okupacji,...
Kumoch był pytany o informację "Rzeczpospolitej" - jak podaliśmy wczoraj Nuncjatura Apostolska w Polsce zaprosiła na przyjęcie ambasadora Rosji, co było problemem dla części zaproszonych dyplomatów.
- Trudno jest mi komentować zachowania kolegów. Rosyjski ambasador jest akredytowany w Polsce, nikt go z Polski nie wyrzucił i nieznane mi są takie plany - odparł.
Dopytywany o konsternację, jaką wywołało to w polskim MSZ, Kumoch - były ambasador w Turcji i Szwajcarii - przyznał, że mogło być pewnym zgrzytem to, że o zaproszeniu nie poinformowano innych gości.
Czytaj więcej
Nuncjatura Apostolska w Polsce zaprosiła na przyjęcie ambasadora Rosji – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Dla części gości był to problem.
- Nie każdy chce spotykać tę osobę - przyznał.
- Ja bardzo współczuję dyplomatom rosyjskim w tych czasach, ponieważ zasłużenie są oni poddani w pewien sposób pewnemu ostracyzmowi czy bojkotowi. Pokazanie się dziś z rosyjskim ambasadorem nie jest niczym, co dyplomacie dodaje punktów - zauważył Kumoch.
Dopóki Polska ma stosunki z Rosją, jest ambasador. Na wyrzucenie ambasadora zawsze jest czas
A czy zaproszenie rosyjskiego ambasadora przez nuncjusza nie dziwi byłego dyplomaty?
- Nuncjusz jest dziekanem korpusu dyplomatycznego i pewnie stanął przed dylematem. Nie wiem jak ja bym się zachował - stwierdził.
Kumoch był też pytany o sondaż dla Wirtualnej Polski, z którego wynika, że odsetek Polaków, którzy nie chcą wydalenia ambasadora Rosji, jest większy niż tych, którzy chcieliby zerwania relacji dyplomatycznych z Rosją.
- To świadczy o pewnej dojrzałości naszego społeczeństwa o tym że rozumie na czym polega dyplomacja. Dopóki Polska ma stosunki z Rosją, jest ambasador. Na wyrzucenie ambasadora zawsze jest czas - jak się wyrzuciło to trudno jest wrócić do normalności - stwierdził Kumoch.