"Financial Times" powołuje się na informacje uzyskane od sześciu osób, które znają treść ostrzeżeń wysyłanych przez Pekin. Zdaniem rozmówców dziennika Chiny używają znacznie ostrzejszych słów niż te, których używano w przeszłości w związku z niezadowoleniem Pekinu w kwestii polityki USA wobec Tajwanu.

W przekazywanych administracji USA ostrzeżeniach pojawiają się wzmianki o możliwej odpowiedzi militarnej Chin na wizytę Pelosi na Tajwanie - twierdzą informatorzy "Financial Times".

Chiny zwiększają aktywność wojskową w rejonie Tajwanu wywierając presję na demokratyczne władze wyspy, by te uznały suwerenność Pekinu nad Tajpej

Administracja USA odmawia komentarza w tej sprawie.

Chiny uważają Tajwan za zbuntowaną prowincję i integralną część Państwa Środka i nie utrzymują relacji dyplomatycznych z żadnym krajem, który uznaje Tajwan. USA formalnie nie uznają Tajwanu, ale faktycznie są bliskim sojusznikiem rządu w Tajpej, któremu dostarczają m.in. nowoczesnego uzbrojenia.

W maju prezydent USA, Joe Biden, pytany o to czy USA będą bronić Tajwanu, jeśli zajdzie taka potrzeba, odpowiedział: "Tak".

Czytaj więcej

Biden mówi, że USA użyją siły, jeśli trzeba będzie bronić Tajwanu

- To nasze zobowiązanie - mówił prezydent USA w czasie szczytu grupy Quad. - Zgodziliśmy się na politykę jednych Chin (nieutrzymywania formalnych relacji dyplomatycznych z Tajwanem - red.). Ale pomysł, że (Tajwan) może być zdobyty siłą, jest po prostu niewłaściwy - podkreślił.

W ostatnim czasie Chiny zwiększają aktywność wojskową w rejonie Tajwanu wywierając presję na demokratyczne władze wyspy, by te uznały suwerenność Pekinu nad Tajpej. Władze Tajwanu podkreślają jednak, że tylko obywatele wyspy mogą zdecydować o swojej własnej przyszłości i podkreślają, że choć chcą pokoju, to jednak są gotowe do obrony wyspy w przypadku ataku.

W poniedziałek "Financial Times" po raz pierwszy poinformował, że Nancy Pelosi może odwiedzić Tajwan. Dzień później chiński MSZ oświadczył, że taka wizyta poważnie podważy chińską suwerenność i integralność terytorialną, a USA poniosą konsekwencje takiego działania. W środę prezydent USA, Joe Biden poinformował, że zamierza pod koniec lipca odbyć rozmowę z prezydentem Chin, Xi Jinpingiem.