Wszystkie 11 głosów pochodziło od senatorów republikańskich. Do tej pory wśród amerykańskich polityków nie było wątpliwości w sprawie potrzeby udzielenia pomocy Ukrainie.
Odwrót nastąpił kilka dni po tym, jak lider republikanów w Senacie Mitch McConnell pojawił się w Kijowie, aby okazać swoje wsparcie dla ukraińskich władz.
- W Partii Republikańskiej zawsze pojawiały się głosy świadczące o dążeniu do izolacji - powiedział McConnell podczas weekendowej telekonferencji w Sztokholmie. - To nie stworzy problemu, uda nam się wykonać zadanie - zapowiedział.
Czytaj więcej
Z niezapowiedzianą wizytą przybyli do Kijowa przedstawiciele amerykańskiego Senatu. Na ich czele stał lider senackiej mniejszości Mitchell McConnell.
Jednocześnie część członków kongresu przekonuje, że nie można przekazać czeku in blanco na pomoc zagraniczną, gdy pieniądze są potrzebne w kraju.
- Musimy najpierw zająć się sprawami tutaj w domu - powiedział na antenie Fox News republikański senator Bill Hagerty z Tennessee, były ambasador administracji Trumpa w Japonii.
Senator Josh Hawley z Missouri napisał na Twitterze o swoim głosie sprzeciwu: "To nie jest izolacjonizm. To nacjonalizm".
"Wydanie 40 miliardów dolarów na pomoc dla Ukrainy - ponad trzykrotnie więcej, niż wydała łącznie cała Europa - nie leży w interesie Ameryki. Zaniedbuje priorytety w kraju (granice), pozwala Europie żyć na czyjś koszt, skraca czas realizacji najważniejszych interesów za granicą i nie ma żadnego sensownego nadzoru" - dodał.