Steinmeier przed objęciem urzędu prezydenta pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych za rządów kanclerz Angeli Merkel. W poniedziałek powiedział, że inwazja Rosji na Ukrainę oznacza, że on i inni muszą uczciwie przyznać się do popełnionych błędów.

- Moje poparcie dla Nord Stream 2 było oczywistym błędem - powiedział. - Trzymaliśmy się mostu, w który Rosja już nie wierzyła i przed którym ostrzegali nas inni partnerzy - dodał.

Steinmeier był prominentnym członkiem SDP, kierowanej przez byłego kanclerza Gerharda Schroedera, który twierdził, że bliskie więzi gospodarcze z Rosją są sposobem na zakotwiczenie jej w zorientowanym na Zachód systemie globalnym.

Czytaj więcej

Ocaleni z Holokaustu znajdują w Niemczech schronienie przed wojną na Ukrainie

Głównym elementem tej strategii był gazociąg Nord Stream 2, który zdaniem przeciwników tego pomysłu osłabiłby Ukrainę poprzez wykluczenie jej z rynku przesyłu energii.

W mediach społecznościowych wielokrotnie zamieszczano zdjęcia Steinmeiera czule obejmującego rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa, a ambasador Ukrainy Andrij Melnyk nie szczędził słów krytyki.

Kiedy Steinmeier zorganizował "koncert solidarności" dla Ukrainy, Melnyk napisał na Twitterze, że jedynymi solistami byli Rosjanie. "To zniewaga" - napisał. "Przykro mi, nie przyjdę" - informował.

- Nie udało nam się zbudować wspólnego europejskiego domu - powiedział Steinmeier. - Nie wierzyłem, że Władimir Putin w imię swojego imperialnego szaleństwa doprowadzi swój kraj do całkowitej ruiny gospodarczej, politycznej i moralnej - dodał.