- Jest wojna, giną ludzie, giną dzieci. Musimy zmienić język dyplomacji, musimy doprowadzić do podjęcia decyzji, konkretnych działań przeciw Rosji - przekonywał ambasador Ukrainy w Polsce.
- Jeżeli NATO będzie cały czas myśleć o tym czy wejdzie w tą wojnę, czy nie, to wojna przyjdzie do NATO - ostrzegł Deszczyca.
- To o co prosimy to zamknięcie nieba, albo samoloty. Damy radę sami, mamy pilotów wyszkolonych. Dajcie nam sprzęt - apelował.
Czytaj więcej
Wołodymyr Zełenski wystąpił w czwartek, późnym wieczorem, na forum Rady Europejskiej łącząc się za pomocą wideołącza. Zełenski podziękował UE za na...
- Ping-pong z MiG-ami trwa już kilka tygodni. A wojska rosyjskie coraz bardziej zbliżają się do granicy Polski, coraz więcej jest ich na Białorusi. Trzeba sobie to uświadomić. Przywódcy europejscy do końca nie zdają sobie sprawy z sytuacji. Chyba zbyt długo przyjaźnili się z Rosją, dlatego nie chcą uwierzyć, że Rosja może zaatakować Zachód - mówił ukraiński ambasador.
Wojska rosyjskie coraz bardziej zbliżają się do granicy Polski, coraz więcej jest ich na Białorusi
- W 2014 roku byłem ministrem spraw zagranicznych i miałem kontakty z (Siergiejem) Ławrowem. Już wtedy odczuwało się, że Rosjanie chcą nie tylko przywrócić kontrolę nad Ukrainą, ale chcą przywrócić potężne imperium rosyjskie - przekonywał też Deszczyca.
- Potrzebujemy pomocy militarnej. Rosjanie idą na całość. Strzelają do cywilów - mówił też ukraiński ambasador.
- Od Joe Bidena i przywódców innych państw oczekujemy odwagi, ale nie odwagi w deklaracjach a odwagi w czynach - stwierdził Deszczyca dodając, że "biznesu z Rosją już nie będzie". - Ja cały czas nawołuje: bierzcie przykład z Polski, która się nie boi. Niech inni przywódcy też przyjadą do Kijowa i pokażą swoje wsparcie dla Ukrainy - dodał.