- Dyskusja dzisiaj była szczera i bardzo konkretna. Przekazałem decyzję, podjętą wraz z naszymi przyjaciółmi i partnerami, że stoimy ramię w ramię z Ukrainą, wspierając jej suwerenność i integralność. Powiedzieliśmy jasno, że jeśli jakiekolwiek rosyjskie siły przekroczą granice Ukrainy, będzie to traktowane jako poważna inwazja i doczeka się bardzo mocnej odpowiedzi ze strony USA i naszych sojuszników - zadeklarował amerykański sekretarz stanu.

- Wiemy, że Rosja ma szeroki wachlarz działań agresywnych, w tym taktykę paramilitarną, ataki cybernetyczne oraz szereg innych środków promowania swoich interesów bardzo agresywnie, bez wykorzystania otwartej siły zbrojnej. Tego rodzaju agresja też doczeka się odpowiedzi - adekwatnej i zdecydowanej - dodał Blinken.

- Powiedziałem ministrowi Ławrowowi, że w zakresie kwestii bezpieczeństwa nasi sojusznicy są gotowi iść drogą dyplomacji, w drodze wzajemności, a więc z udziałem Rosji. Jest szereg kroków, które możemy podjąć, aby zredukować ryzyko, kontrolować zbrojenia oraz odbudowywać zaufanie - zadeklarował amerykański sekretarz stanu.

"Nic o Ukrainie, bez Ukrainy"

Blinken mówił też, że rozmowy w Genewie "nie były negocjacjami", lecz "szczerą i otwartą wymianą poglądów.

- Mówiłem (Ławrowowi), że są fundamentalne zasady, które USA i ich sojusznicy będą bronić. w tym te związane z prawem Ukrainy do decydowania o swojej własnej przyszłości. Nie ma tam miejsca dla nikogo innego - podkreślił. - Powiedzieliśmy, że tym co jest dla nas zasadą nienaruszalną to zasada: nic o Ukrainie, bez Ukrainy; nic o NATO, bez NATO; nic o Europie, bez Europy - dodał.

Czytaj więcej

Ławrow: USA mają odpowiedzieć nam na piśmie w przyszłym tygodniu

- Rosja ma zatrzymać swoją agresję przeciw Ukrainie. To jest wybór Rosji: może wybrać drogę dyplomacji, albo drogę, która będzie prowadzić do konfliktu i konsekwencji. USA i nasi sojusznicy gotowi są, aby wyjść Rosji naprzeciw na każdej z tych dwóch dróg. I nadal będziemy stać ramię w ramię z Ukrainą - zapewnił Blinken.

Sekretarz stanu USA powiedział też, że obie strony uzgodniły, iż ważne jest, aby procesy dyplomatyczne nadal trwały.

Jednocześnie Blinken potwierdził wcześniejsze słowa Ławrowa, który stwierdził, że Amerykanie zapowiedzieli przekazanie w przyszłym tygodniu Rosjanom na piśmie odpowiedzi ws. gwarancji bezpieczeństwa, których domaga się Rosja. Blinken mówił, że USA "na piśmie podzielą się swoimi uwagami i wątpliwościami" wobec propozycji rosyjskich.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Nie będziemy wycofywać się z fundamentalnych zasad, które posiadamy i których będziemy bronić. Jedną z nich jest polityka otwartych drzwi NATO

Antony Blinken, sekretarz stanu USA

"Z tych zasad się nie wycofamy"

- Nie spodziewaliśmy się wielkich przełomów, ale uważam, że jesteśmy na dobrej drodze jeśli chodzi o zrozumienie swoich stanowisk - podsumował Blinken.

- Nie będziemy wycofywać się z fundamentalnych zasad, które posiadamy i których będziemy bronić. Jedną z nich jest polityka otwartych drzwi NATO, oraz zasada, że jeden kraj nie może naruszać granic innego kraju siłą, że nie można narzucać innemu krajowi własnej polityki i że nie można myśleć w kategoriach sfer wpływów, które oznaczają, że sąsiedzi mają robić to, co nam się za marzy. Żadna z tych zasad nie jest negocjowalna - podkreślił w odpowiedzi na jedno z pytań.

- Tylko Władimir Putin naprawdę wie, co chce osiągnąć. Wydaje mi się, gdy patrzymy na to co przedłożyła Rosja, gdy słuchamy tego, co Rosja mówi, to wydaje mi się, że uczciwie byłoby powiedzieć, że są obszary, w których wydaje się, że są obszary, w których jesteśmy w stanie iść drogą dialogu i dyplomacji i znaleźć sposób zwiększenia bezpieczeństwa zarówno dla nas i naszych sojuszników, jak i dla Rosji. Będzie to zależeć od tego, czego Rosja w ogóle chce. To jest właściwe pytanie - mówił też Blinken.

Sekretarz stanu dodał, że "zapytał Ławrowa, aby spróbował mu wyjaśnić jak Rosjanie, ze swojej perspektywy postrzegają działania, które podjęli". - Tak jak powiedziałem ministrowi: tak wiele z rzeczy, które zrobili przez ostatnie lata, doprowadziły do wszystkiego tego, czemu chcą zapobiegać. Przed 2014 rokiem odsetek Ukraińców pozytywnie postrzegających Rosję wynosił 70 proc., dziś - 25 proc. Odsetek Ukraińców chcących wstąpić do NATO wynosił 25 proc., teraz  60 proc. - wyliczał.

Blinken dodał, że bezpośrednią konsekwencją zajęcia Krymu przez Rosję i konfliktu na wschodniej Ukrainie było wzmocnienie obecności wojskowej NATO na wschodniej flance Sojuszu. - Kolejna agresja Rosji wobec Ukrainie wzmocni te trendy, którymi Rosja jest zaniepokojona - zauważył Blinken. 

Napięcie między Rosją a Ukrainą

Spotkanie Bidena z Ławrowem to pokłosie napiętej sytuacji na pograniczu Rosji i Ukrainy. Rosja zgromadziła w pobliżu granic Ukrainy ponad 100 tysięcy żołnierzy. W ubiegły piątek USA ostrzegały, że z informacji przekazanych przez amerykański wywiad wynika, że Rosja może dokonać prowokacji na Ukrainie, której celem będzie uzasadnienie zbrojnej inwazji na sąsiada w sytuacji, w której nie osiągnie stawianych sobie celów metodami dyplomatycznymi.

W 2014 roku Rosja dokonała nieuznanej przez społeczność międzynarodową aneksji Krymu. W tym samym roku na wschodzie Ukrainy rozpoczął się konflikt między prorosyjskimi separatystami, wspieranymi nieformalnie przez Moskwę (choć Rosja oficjalnie temu zaprzecza) a ukraińską armią.

We wtorek wieczorem Amerykanie poinformowali, że Rosja może w każdym momencie rozpocząć inwazję na terytorium sąsiada, również z terytorium Białorusi, na którą dotarły rosyjskie wojska, by wziąć udział w organizowanych tam ćwiczeniach.