W piątek do stolicy naszego kraju ma przylecieć nowa szefowa niemieckiej dyplomacji Annalena Baerbock.

Rząd, który popiera koalicja złożona z SPD, Zielonych i FDP, zostanie zaprzysiężony w środę. Zaraz potem mają zostać oficjalnie ogłoszone plany podróży zagranicznych tak Scholza jak i jego minister. Wskażą one, jakie są priorytety dyplomatyczne nowej ekipy. Wiadomo już jednak, że szef rządu poleci z pierwszą wizytą do Paryża i Brukseli a Baerbock - do Brukseli.

Z naszych informacji wynika, że w Berlinie zastanawiano się, czy zgodnie z dotychczasową tradycją celem następnej wizyty powinien być drugi co do wagi sąsiad Niemiec - Polska. Opór był spowodowany wieloma nieprzyjaznymi gestami ze strony polskich władz. Ostatecznie przeważyła jednak ocena, że nie należy tworzyć nowych punktów zapalnych z sąsiadem zza Odry w wyjątkowo trudnej sytuacji geopolitycznej w jakiej znajduje się dziś Europa. Chodzi w szczególności o groźbę inwazji Rosji na Ukrainę.

Czytaj więcej

Niemiecki rząd już w komplecie. Znany wirusolog ministrem zdrowia

Niemniej w nowej umowie koalicyjnej zapowiedziano znacznie bardziej stanowczą postawę Niemiec w sprawie łamania reguł praworządności w Polsce.

Przyjazd Scholza będzie też okazją do dyskusji o przebiegu rozmów Joe Bidena z Władimirem Putinem we wtorek. Amerykański prezydent podjął konsultacje w tej sprawie z przywódcami Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch, ale nie Polski.