W oświadczeniu wydanym w środę resort obrony Azerbejdżanu pisze, że 10 żołnierzy zostało rannych w czasie walk na granicy z Armenią.

"Sytuacja na granicy Azerbejdżanu z Armenią ustabilizowała się od wieczora 16 listopada" - głosi oświadczenie. "Prowokacja i wojskowe awanturnictwo, którego dopuściła się Armenia na granicy zakończyła się całkowitą klęską" - przekonuje resort obrony Azerbejdżanu.

Prezydent Rosji, Władimir Putin, rozmawiał z premierem Armenii Nikolą Paszinianem, o napięciu na granicy Azerbejdżanu z Armenią

Wcześniej ministerstwo obrony Azerbejdżanu oskarżyło armię Armenii o "zakrojone na szeroką skalę prowokacje" wymierzone w posterunki wojskowe armii Azerbejdżanu na pograniczu między państwami.

W reakcji na te działania armia Azerbejdżanu miała podjąć operację wojskową przeciw Armenii blokując ruchy wojsk sąsiada.

Czytaj więcej

Armenia i Azerbejdżan zgadzają się na zawieszenie broni

Tymczasem prezydent Rosji, Władimir Putin, rozmawiał z premierem Armenii Nikolą Paszinianem, o napięciu na granicy Azerbejdżanu z Armenią. 16 listopada Armenia miała zwrócić się do Rosji o wsparcie militarne w związku z ofensywą sił Azerbejdżanu.

15 listopada pojawiła się informacja, że premier Armenii oskarżył żołnierzy armii Azerbejdżanu o naruszenie granicy między oboma państwami i zdymisjonował ministra obrony w związku z tym incydentem.

Jesienią 2020 roku Armenia i Azerbejdżan stoczyły 44-dniowy konflikt o Górski Karabach, ormiańską enklawę na terytorium Azerbejdżanu. Konflikt skończył się zwycięstwem sił azerskich i odzyskaniem przez Azerbejdżan kontroli nad częścią terytorium Górskiego Karabachu. W walkach zginęło co najmniej 6,5 tysiąca osób.

Walki skończyły się rozejmem wynegocjowanym z udziałem Rosji. Moskwa skierowała w rejon konfliktu blisko 2 tys. żołnierzy sił pokojowych. Mimo zakończenia walk napięcie między Armenią a Azerbejdżanem utrzymuje się na wysokim poziomie.