Tsai Ing-wen napisała też, że w przypadku zagrożenia Tajwan zrobi wszystko co możliwe, by się obronić.

W ostatnim czasie Tajwan, postrzegany przez Chiny jako zbuntowana prowincja i integralna część Państwa Środka, doznaje rosnącej presji militarnej i politycznej ze strony Pekinu. W ciągu ostatnich czterech dni w strefę identyfikacji obrony powietrznej wyspy wleciało łącznie niemal 150 samolotów wojskowych z Chin.

Chiny o wzrost napięcia związany z Tajwanem oskarżają USA, głównego dostawcę uzbrojenia dla tajwańskiej armii. Z kolei Tajwan przekonuje, że to Chiny są "głównym sprawcą" wzrostu napięcia w regionie.

Czytaj więcej

Premier Tajwanu mówi o obronie przed "państwami chcącymi anektować" jego kraj

Prezydent Tajwanu na łamach "Foreign Affairs" podkreśla, że państwa, zdające sobie sprawę z zagrożenia jakie stanowi Komunistyczna Partia Chin, powinny "pamiętać, że jeśli Tajwan upadnie, konsekwencje dla pokoju regionalnego i systemu demokratycznych sojuszy będą katastrofalne". "Będzie to sygnał, że w dzisiejszym globalnym starciu wartości autorytaryzm ma przewagę nad demokracją" - napisała Tsai.

Chiny oskarżają tajwańską prezydent o to, że jest ona separatystką, która nie chce przyjąć do wiadomości, iż Tajwan jest częścią "jednych Chin".

Jeśli demokracja i nasz sposób życia będą zagrożone, Tajwan zrobi wszystko co możliwe, by się obronić

Tsai Ing-wen, prezydent Tajwanu

Prezydent Tajwanu napisała w "Foreign Affairs", że Tajwan nie chce konfrontacji wojskowej z Chinami.

"Ale jeśli demokracja i nasz sposób życia będą zagrożone, Tajwan zrobi wszystko co możliwe, by się obronić" - zastrzegła. Tsai Ing-wen wyraziła przekonanie, że Tajwańczycy "powstaną" jeśli istnienie Tajwanu będzie zagrożone.

Tsai Ing-wen wyraziła gotowość do rozmów z Chinami, jeśli będą się one odbywać w duchu "równości, bez politycznych warunków wstępnych".

"Tajwan nie ugnie się presji" - podkreśliła.