Wyrok ma być ogłoszony 13 października. Powodowie (z których czterech zmarło w czasie tego procesu i zastępują ich spadkobiercy) poczuli się dotknięci wypowiedzią prof. Zybertowicza, doradcy prezydenta Dudy, z zakończenia zorganizowanej przez ponad trzema laty przez Kancelarię Prezydenta debaty oksfordzkiej dla młodzieży szkół średnich o znaczeniu Okrągłego Stołu: – „…wielu obserwatorów i komentatorów Okrągłego Stołu nie uświadamia sobie, jak głęboka prawda była w komentarzu Andrzeja Gwiazdy, po rozmowach Okrągłego Stołu, gdy powiedział: podczas Okrągłego Stołu władza podzieliła się władzą ze swoimi własnymi agentami”.

Zdaniem powodów stworzenie przez prof. Zybertowicza u odbiorców, a zwłaszcza u młodzieży, skojarzeń nazwisk i wizerunków powodów z agentami i współpracownikami komunistycznej SB rażąco i nieodwracalnie negatywnie wpływa na ich wizerunek. A przecież nigdy nie podejmowali żadnych aktywności, które można byłoby zakwalifikować jako agenturalne na rzecz władz PRL.

Ich pełnomocnik adwokat Michał Wawrykiewicz wskazywał w mowie końcowej, że insynuowanie wpływu agentury na przebieg Okrągłego Stołu nie znajduje potwierdzenia wśród poważnych historyków, a choćby podprogowo mogło dotrzeć do tych młodych słuchaczy. Krzywda ma wręcz wymiar społeczny, bo szkodzi pamięci o tym wielkim wydarzeniu i jego uczestnikach. Nie można zasłaniać się wolnością słowa, gdy naruszana zostaje godność ludzka.

Czytaj więcej

Spór o narrację o okrągłym stole dobiega końca

– W historii najnowszej nie ma zamkniętego katalogu źródeł. Gdyby tak było, to byłaby cenzura – replikowała pełnomocniczka prof. Zybertowicza adwokatka Monika Brzozowska. Kwestionowała legitymacje powodów do wytoczenia tej sprawy, gdyż uczestników Okrągłego Stołu było dużo więcej – najczęściej podaje się 712, więc trudno uznać, aby prof. Zybertowicz mówił o powodach. Osoby, z tego grona, które nie miały związku ze służbami, jeśli poczuły się dotknięte jego słowami, przepraszał dwa razy.

– Ponadto – mówiła mec. Brzozowska, zasadą w prawie polskim jest, że chroni ono dobra osobiste konkretnych osób, a Strasburg chroni grupy do dziesięciu osób, a przy kolektywnych pomówieniach poszkodowany musi wykazywać, że wypowiedź jego konkretnie dotknęła. Tymczasem tylko czterech z powodów zeznało, że spotkało się z negatywnymi komentarzami co do ich roli przy Okrągłym Stole, ale było to jeszcze przed wypowiedzią Zybertowicza. Wreszcie publikacja żądanych przeprosin kosztowałaby od 1,2 do 1,5 mln zł, co byłoby formą szykany.