Złoty umacniał się od rana, ale po opublikowaniu przez GUS serii marcowych odczytów makroekonomicznych aprecjacja nabrała jeszcze impetu. W pewnym momencie za euro trzeba było zapłacić już niewiele ponad 3,98 zł, podczas gdy jeszcze w piątek kurs oscylował powyżej 4,02 zł.
Aprecjacja złotego sprawia, że kurs euro znalazł się już blisko granicy, przy której przedsiębiorcom przestaje się opłacać eksport. Z badań ankietowanych prowadzonych przez NBP wynika, że obecnie barierą opłacalności jest kurs na poziomie 3,91 zł.