Wskaźnik PMI dla sektora usługowego w Wielkiej Brytanii obniżył się o 1,4 pkt. między marcem a kwietniem bieżącego roku i wyniósł 52,3 pkt. Odczyt powyżej 50 pkt. oznacza wzrost, jednak zgodnie z raportem firmy Markit, w ostatnim miesiącu jego tempo sięgnęło najniższego poziomu od sierpnia 2013 r. - zaledwie 0,1 proc. Wcześniej w tym tygodniu, Markit opublikował również rozczarowujące wyniki brytyjskiego sektora przemysłowego oraz budowlanego.

Jako główną przyczynę zastoju wymienia się rosnącą niepewność na rynkach związaną z czerwcowym referendum. – Spowolnienie mogło być spowodowane wyjątkowo wczesnym terminem Świąt Wielkanocnych w tym roku, ale najważniejszą przyczyną są rosnące obawy przed zbliżającym się referendum – twierdzi Chris Williamson, główny ekonomista Markit. – Coraz więcej konsumentów decydowało się wstrzymać w kwietniu z wydatkami, co osłabiło już i tak niewysoki popyt. Wstrząsy na światowych rynkach i cięcia wydatków publicznych w Wielkiej Brytanii również się do tego dokładają - dodaje.

Spadek wydatków dobrze obrazuje wskaźnik optymizmu brytyjskich konsumentów, który obniżył się w kwietniu do najniższego poziomu od 16 miesięcy. - Zagrożenie Brexitem bardzo silnie odbiło się na sektorze usług, utrzymując ceny na relatywnie stałym poziomie i opóźniając nowe zamówienia – komentuje David Noble, dyrektor generalny Chartered Institute of Procurement and Supply. – W efekcie mniej niż połowa brytyjskich przedsiębiorstw spodziewa się jakiegokolwiek wzrostu w ciągu następnych 12 miesięcy.

Impas uderzył również w brytyjski rynek pracy. W ostatnich miesiącach znacząco spadło zatrudnienie w przemyśle oraz sektorze usług, co zgodnie z oficjalnymi danymi, doprowadziło w lutym bieżącego roku do pierwszego wzrostu bezrobocia od połowy ubiegłego roku.