Reklama

Państwa nadbałtyckie bardzo słabo sobie radzą z szarą strefą

Handel i usługi bez podatków oraz płace przechodzące z ręki do ręki coraz częściej występują w republikach nadbałtyckich. Na Łotwie jest to 21,3 proc. PKB kraju, a na Litwie i w Estonii po 15 proc.
Wilno

Wilno

Foto: Fotorzepa, Marcin Zubrzycki

Firma SSE Riga opublikowała analizę regionów w republikach nadbałtyckich, które najbardziej borykają się problemem szarej strefy. W latach 2013–2015 na Litwie wyrosła ona o 2,5 proc., do 15 proc. PKB, a w Estonii o 1,7 proc., do 14,9 proc. W tym samym czasie na Łotwie zasięg nieobjętej opodatkowaniem gospodarki spadł o 2,2 proc. PKB, ale wciąż jest największy wśród republik bałtyckich (21,3 proc.).

W każdym z tych krajów są regiony, w których poziom szarej strefy jest dużo większy od średniej krajowej. Na Łotwie są to Ryga i okolice, gdzie 29 proc. PKB pochodzi z szarej strefy, a także Kurlandia (28,9 proc.). Na Litwie najgorzej jest w rejonie Kłajpedy (14,9 proc.), a najlepiej w Wilnie (12,1 proc.). Natomiast w Estonii nielegalny biznes kwitnie przy granicy z Łotwą i Rosją – 40,8 proc. PKB przygranicznych regionów.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama