Reklama
Rozwiń
Reklama

Słabsza końcówka 2007 roku

Rzecz zadziwiająca – w grudniu Polacy niespodziewanie kupili tak mało żywności, że wpłynęło to negatywnie na poziom całego popytu konsumpcyjnego.

Publikacja: 25.01.2008 00:57

Słabsza końcówka 2007 roku

Foto: Rzeczpospolita

Sprzedaż detaliczna wzrosła o 12,4 proc. w porównaniu z grudniem 2006 r., podczas gdy oczekiwano ponad 20 proc.

Z opublikowanych wczoraj danych GUS wynika, że w ostatnim miesiącu roku wydaliśmy w sklepach sporo pieniędzy. Na takie towary, jak paliwa, meble, RTV, AGD, kosmetyki, zabawki itp., przeznaczyliśmy o 16,6 – 29,4 proc. więcej niż rok wcześniej. Tylko wydatki na żywność były zaskakująco małe – o 0,3 proc. mniejsze niż w grudniu 2006 r.

– Być może Polacy przestraszyli się wysokich cen? – zastanawia się Piotr Bujak, analityk z BZ WBK. – Możliwe jest też, że znacznie mniej osób przyjechało w tym roku na święta z zagranicy – dodaje Wojciech Matysiak, ekonomista BGŻ. Zauważa też, że gorsza, niż można się było spodziewać, była sprzedaż samochodów. W grudniu w porównaniu z listopadem była niższa o 9,9 proc.

Słabsze wyniki sprzedaży detalicznej to kolejna negatywna informacja o kondycji gospodarki w końcówce ubiegłego roku. Podobnie było z dynamiką produkcji przemysłowej (6,2 proc. wobec 8,5 oczekiwanych). Z pewnością wpłynie to na zmniejszenie dynamiki PKB w IV kwartale (do ok. 6 proc.) oraz w całym 2007 r. – Prawdopodobnie są to też pierwsze symptomy zapowiadanego spowolnienia gospodarki – mówi Matysiak.

Ekonomiści są zgodni, że grudniowe dane nie pozostaną obojętne dla Rady Polityki Pieniężnej. – Mogą one wskazywać na spadek presji inflacyjnej, która jest podstawowym wyznacznikiem dla polityki rady – twierdzi Adam Antoniak, ekonomista BPH.

Reklama
Reklama

Zdaniem obserwatorów podwyżka stóp procentowych w styczniu jest już przesądzona (z 5 do 5,25 proc.). Ale osiągnięcie poziomu 6 proc. w 2008 r., przy uwzględnieniu decyzji innych banków centralnych, wydaje się mało realne.

Nieudana końcówka roku nie oznacza jednak, że nasza gospodarka nagle się załamała.

– Jeśli chodzi o sprzedaż detaliczną, wciąż mamy wysoki, dwucyfrowy wzrost – podkreśla Bujak. Co więcej, wciąż zwiększają się wynagrodzenia i zatrudnienie, a bezrobocie spada, co wskazuje, że popyt konsumpcyjny, który jest – i będzie w 2008 r. – głównym motorem wzrostu PKB, utrzyma się na solidnym poziomie.

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama