Reklama

Skrzydła LOT odzyskują energię

Audytor podpisze bilans firmy za 2008 r. Wierzy więc, że przewoźnik przetrwa co najmniej przez kolejny rok

Publikacja: 22.06.2009 02:53

Skrzydła LOT odzyskują energię

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

Lot zaczął na bieżąco regulować zobowiązania – potwierdza poprawę sytuacji finansowej linii Jakub Mielniczuk, rzecznik Państwowych Portów Lotniczych. Zapewne ułatwiły to wpływy ze sprzedanych za 1,2 mln zł akcji banku Pekao SA.

– Rzeczywiście, banki zaczęły z nami inaczej rozmawiać. W kwietniu była wyraźna poprawa w rezerwacjach. A maj był już naprawdę dobry – ujawnia „Rz” jeden z członków zarządu Lotu. – Gdyby nie ta tragiczna wpadka z transakcjami zabezpieczającymi na paliwo, za którą teraz musimy płacić, za I kw. moglibyśmy mieć wynik finansowy na „solidne zero” – dodaje szef lotowskiej „Solidarności” Stefan Malczewski.

Do poprawy wyników firmy przyczyniły się przede wszystkim promocje (dzieci latają z rodzicami, płacąc jedynie opłaty lotniskowe, druga osoba za połowę ceny itd.), które wypełniły samoloty. W dzisiejszych bardzo trudnych dla lotnictwa czasach takie oferty są na porządku dziennym, bo najdrożej kosztuje linie wożenie powietrza. To dlatego z Warszawy bez problemu można polecieć do Azji, płacąc poniżej 2 tys. zł, a do Ameryki Południowej za nieco powyżej tej kwoty. Za podróż europejską przy wczesnej rezerwacji płaci się od 400 do 800 zł.

Dziś na konferencji w Warszawie Lot poinformuje o tym, jak zamierza zadbać o płacących więcej pasażerów klasy biznes. Na razie wiadomo tylko, że będzie dla nich gotował znany chef Robert Sowa z warszawskiego hotelu Sobieski.

Także z danych Association of European Airlines (AEA) – stowarzyszenia europejskich linii lotniczych – wynika, że najtrudniejsze Lot ma za sobą. W kwietniu powstrzymany został spadek przewozów, poprawiło się wypełnienie samolotów, nie mówiąc już o tym, że nasz przewoźnik jako jedyny nie odwołał w I kw. ani jednego rejsu atlantyckiego i zajmuje odpowiednio 4. i 5. miejsce na liście najpunktualniejszych odlotów i przylotów. Listę zamyka włoska Alitalia, której nazwa żartobliwie rozwijana jest: Always late in take-off, always late in arrival (zawsze spóźniony odlot, zawsze spóźniony przylot). Jeszcze do niedawna słowo Lot rozwijano jako Later or tommorow (później albo jutro). Od dwóch miesięcy hasło przestało być aktualne, bo linia ograniczyła loty na trasach przynoszących straty, dzięki temu w miejsce ew. zepsutej maszyny podstawia sprawną, tak jak robią to inni przewoźnicy.

Reklama
Reklama

Lot przestał też tak często, jak to było jeszcze rok temu, gubić bagaże pasażerów. Z liczbą 9,8 na 1000 zagubionych lub opóźnionych w przylocie walizek znalazł się na 16. miejscu na 26 linii. Z danych AEA wynika również, że najrzadziej bagaż leci z pasażerem, jeśli wybierze on Iberię (19,2 zgubionych na 1000) i Air France (18,9 na 1000). Najbezpieczniej jest w tym przypadku latać Turkish Airlines, dziś niekwestionowanym liderem europejskiego lotnictwa cywilnego, który gubi statystycznie 4,5 szt. bagażu na 1000 przewiezionych.

Za zagubienie bagażu winien jest zawsze ten przewoźnik, który nada go pierwszy. I tym większe jest ryzyko jego zagubienia, im więcej jest przesiadek w podróży. To dlatego najbezpieczniej jest podróżować rejsami linii tego samego aliansu, które mają wspólne oznaczenia bagażowe i coraz częściej wspólne terminale odlotów.

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama