Przyjrzy się regulaminom ofert specjalnych: Bilet weekendowy, Bilet podróżnika, Wcześniej i taniej oraz zapisom w regulaminach przewozu osób i internetowej sprzedaży biletów. Do każdego z tych biletów konieczne jest wykupienie miejscówki.
W Wielu sytuacjach klient nie może odstąpić od umowy, czyli zwrócić przed podróżą zakupionego biletu, zmienić terminu odjazdu pociągu, czy wybrać inny kierunek trasy. Taką możliwość podróżny powinien mieć zgodnie z prawem przewozowym.
Tymczasem, klient który skorzysta z promocji PKP intercity "bilet weekendowy" może oddać tylko w terminie określonym przez przewoźnika, a bilet zakupiony przez internet na dwie godziny przed odjazdem. Władze Intercity przyjęły też, że jeżeli klient który kupił bilet w internecie, może zmienić termin odjazdu czy kierunek, tylko u konduktora w pociągu na przejazd którym kupił bilet. Praktycznie nie ma więc możliwości odstąpienia od umowy.
— Nie naruszamy prawa- mówi „Rz” Krzysztof Celiński, prezes PKP Intercity.
— Prawo przewozowe zostało wprowadzone w gospodarce socjalistycznej i nie obowiązuje np. linii lotniczych, które na codzień konkurują z koleją. Przewoźnicy lotniczy, też mają bilety promocyjne, których zwrócić nie można — dodaje.
Jak wyjaśnia prezes PKP Intercity, zwrot biletów zakupionych w internecie rodzi problemy na gruncie prawa podatkowego. — Musimy skorygować wystawioną fakturę. Przypadki w których ktoś zwraca bilet zakupiony w internecie są bardzo rzadkie. PKP Intercity chce rozszerzać sprzedaż biletów w internecie na wszystkie swoje pociągi. Władze spółki nie wykluczają wystąpienia z wnioskiem o zmianę prawa przewozowego. — Kiedy było uchwalane, nie było internetu — dodaje prezes Celiński.
W Grudniu 2008 r. UOKiK zakwestionował podobne praktyki stosowane przez innego przewoźnika pasażerskiego — PKP Przewozy Regionalne.
Jeżeli UOKiK stwierdzi, że PKP Intercity łamie prawo antymonopolowe może nałożyć na państwową spółkę karę do 10 proc. przychodu za ubiegły rok. A ten w 2008 r. wynosił około 1 mld zł.