Reklama
Rozwiń
Reklama

Najlepszy bankier Europy

Josef Ackermann - Prezes Deutsche Banku to najlepszy bankier Europy – orzekli dziennikarze stowarzyszeni przy EBC

Publikacja: 17.11.2010 02:27

Josef Ackermann – prostolinijny, uśmiechnięty szef ze stalowymi nerwami

Josef Ackermann – prostolinijny, uśmiechnięty szef ze stalowymi nerwami

Foto: AP

Wczoraj dziennikarze finansowi i ekonomiczni zrzeszeni przy Europejskim Banku Centralnym uznali, że to prezes Deutsche Bank AG jest najlepszym szefem europejskiego banku.

To najprawdopodobniej ostatnia nagroda dla Ackermanna, bo zapowiedział rezygnację. Kiedy stanie się ona faktem, warto będzie spojrzeć na kurs akcji DB. Gdy dwa lata temu Ackermann z powodu niedyspozycji żołądkowej pojechał do szpitala, akcje straciły 2,6 proc.

Jest Szwajcarem, ale to jego uważa się za architekta nowoczesnego systemu bankowego w Niemczech. Zaczął od budowania silnego banku w Niemczech. Potem ten solidny, ale skupiony na rodzimym rynku bank przekształcił w wielką międzynarodową instytucję finansową.

Był pierwszym cudzoziemcem w zarządzie w 135-letniej historii Deutsche Banku. Działał tak bezwzględnie, że nie pozwoliłby sobie na to żaden Niemiec. Ograniczył zatrudnienie o 20 procent. Sprzedał akcje Daimlera Chryslera, gdy nie było oczywiste, że kłopoty amerykańskiego Chryslera i europejskiego EADS bardzo obciążą bilans DB. Mimo że jest ulubionym biznesmenem Angeli Merkel, publicznie krytykował niemiecki system gospodarczy, nazywając go przestarzałym.

Osiągnięcia Ackermanna to wprowadzenie DB do światowej pierwszej ligi doradców wyspecjalizowanych w pomocy technicznej przy przeprowadzaniu fuzji oraz powrót tego banku do pierwszej dziesiątki światowej bankowości.

Reklama
Reklama

Ackermann praktycznie od zera tworzył bankowość inwestycyjną, kategorycznie sprzeciwiał się połączeniu DB z Dresdner Bankiem. To on zmienił DB z rozdętej instytucji kredytowej w sprawny bank międzynarodowy.

Jest jednym z najlepiej wykształconych menedżerów w niemieckiej bankowości. Gdy pracował jeszcze w Szwajcarii, szybko awansował w Credit Suisse. Gdy przegrał w rywalizacji o najwyższe stanowisko, przeniósł się w 1996 roku do DB. W roku 2002 został prezesem zarządu i jego rzecznikiem .

Nosi przydomek „cesarz”, ale współpracownicy określają go jako człowieka prostolinijnego. Świetny pianista, w prywatnych kontaktach jest sympatyczny. Ale ci, którzy są z nim najbliżej, ostrzegają, że jego miękki szwajcarski akcent i bezbronny uśmiech kryją stalowe nerwy. Mówią, że nie jest łatwo pokrzyżować mu plany.

O sobie mówi: nie jestem osobą, która łatwo się poddaje. Zawsze walczę do końca.

Trzy lata temu sądzono, że podda się i z powodu ciągnącego się procesu złoży rezygnację w DB. Nic z tego. Dopiero teraz naprawdę chce odejść. I to na swoich warunkach.

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama