Spółki giełdowe walczą, by koszty emisji akcji można było odliczać od podstawy opodatkowania. Jeszcze kilka lat temu firmy robiły to powszechnie. W ostatnim czasie coraz więcej z nich rezygnuje z obawy przed konsekwencjami. Może się to zmienić.
Dziś sprawą zajmie się Naczelny Sąd Administracyjny, który zbierze się w rozszerzonym siedmioosobowym składzie. Jego werdykt będzie miał zatem moc obowiązującej zasady prawnej.
Status strony w postępowaniu zyskało Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych.
Status strony w postępowaniu zyskało Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych.
– Nie walczymy o zmianę istniejących przepisów, tylko o utrzymanie status quo. W przeszłości wiele izb skarbowych interpretowało zapisy na korzyść emitentów. Wraz z wybuchem kryzysu wzrosła jednak liczba niekorzystnych interpretacji, korzystne zaś były często zmieniane przez wojewódzkie sądy administracyjne – mówi Beata Stelmach, prezes SEG. – Rozumiemy motywację fiskusa. Nie można jednak szukać dodatkowych dochodów, szkodząc rynkowi i zniechęcając firmy do pozyskiwania kapitału poprzez giełdę.
Zdaniem SEG, jeśli firma nie może zaliczyć kosztów emisji akcji do kosztów uzyskania przychodów, to niejednokrotnie rezygnuje z podwyższenia kapitału i poszukuje innych źródeł finansowania. Koszty obsługi kredytów czy emisji obligacji mogą bowiem zostać odliczone.
– Zależy nam na tym, by rynek akcji był traktowany tak samo – mówi Stelmach.
Stowarzyszenie argumentuje ponadto, że niekorzystna dla emitentów interpretacja przepisów ogranicza dostęp do kapitału na rozwój, co z kolei prowadzi do spadku innowacyjności i dostępności pieniędzy na inwestycje w infrastrukturę.
– Jeśli Naczelny Sąd Administracyjny przychyli się do naszej argumentacji, to decyzja ta przełoży się na spadek kosztów finansowania rozwoju, co w przyszłości spowoduje większe przychody podatkowe. W ostatecznym rozrachunku budżet zyska zatem znacznie więcej – ocenia Beata Stelmach.
A jest o co walczyć. O zwrot nadpłaconego podatku mogłyby się upomnieć firmy, które wyemitowały akcje nie wcześniej niż w 2005 r. W latach 2005 – 2010 spółki giełdowe i debiutanci ponieśli w sumie aż 840 mln zł kosztów związanych z emisją akcji.
Przy założeniu, że nie odliczyli ich od podatku (przed laty interpretacje przepisów nie były aż tak drastyczne dla emitentów) oraz że wszyscy mieliby zyski podatkowe umożliwiające skorzystanie z ulg, mogliby oni zwrócić się do fiskusa o zwrot nawet około 160 mln zł.
Rozstrzygnięciem sądu zainteresowane będą też firmy notowane na NewConnect, a także spółki niepubliczne.
[wyimek]840 mln zł wyniosły koszty emisji akcji spółek w latach 2005 – 2010[/wyimek]
Większość pytanych przez nas spółek, które w ostatnich kilku latach zadebiutowały na GPW, informuje, że nie odliczyła kosztów emisji akcji w związku z niekorzystnymi interpretacjami. Dlatego mogą być zainteresowane decyzją Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Wśród takich firm na pewno będzie Trakcja Polska. Spółka specjalizująca się w budownictwie kolejowym w 2008 r. wyemitowała akcje za 120 mln zł, co kosztowało ją około 7 mln zł.
– Nie zaliczyliśmy kosztów emisji akcji do kosztów uzyskania przychodów, ale jesteśmy w sporze z urzędem skarbowym w tej sprawie. Gdyby NSA wydał korzystną dla emitentów decyzję, to oczywiście zwrócilibyśmy się o zwrot nadpłaconego podatku – mówi Tadeusz Kozaczyński, wiceprezes spółki.
[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki[mail=a.koper@rp.pl]a.koper@rp.pl[/mail][/i]