- Powszechnie wiadomo, że kilku wiodących przewoźników nakłaniało nas na uzyskanie większego zasięgu i większej ładowności — oświadczył dziennikarzom w Paryże szef pionu sprzedaży, John Leahy. — Uważam, że większość światowych linii lotniczych będzie zachwycona tym samolotem. — dodał.

Europejczycy potrzebują więcej czasu na opracowanie większego silnika. Zawarli z Rolls-Royce porozumienie o zwiększeniu siły ciągu silnika Trent XWB dla wersji A350-1000 z 93 tys. do 97 tys. funtów, co sprawi, że będzie to silnik cywilny o największej mocy, największy także używany przez Airbusa.

Pozwoli za to 350-miejscowemu samolotowi zwiększyć zasięg o 740 km (400 mil morskich) i latać np. z Paryża do Santiago de Chile. Ponadto samolot będzie mógł zabierać dodatkowo 4,5 ton frachtu albo pasażerów. Tego domagały się linie znad Zatoki Arabskiej, główni klienci tej maszyny.

Zmiany oznaczają, że samolot wejdzie do eksploatacji o 18 miesięcy później, czyli w połowie 2017 r. Najmniejsza wersja A350-800 ulegnie 2-letniemu opóźnieniu do 2016 r. Pierwsza dostawa najpopularniejszej i najczęściej zamawianej A350-900 pozostała bez zmiany, pod koniec 2013 r.

Szef działu cywilnego w Rolls-Royce, Mark King wyjaśnił, że zaprojektowanie nowego silnika, ze zmianami w najważniejszej jego części, będzie wymagać więcej pieniędzy, ale RR otrzymał wyłączność na jednostki napędowe dla A35-1000. Przedstawiciele branży oceniają, że stworzenie nowego silnika kosztuje zwykle 1-2 mld dolarów, a zmiany w takiej skali będą oznaczać dodatkowe kilkaset milionów.

Producent z Europy uległ naciskom klientów, którzy chcieli kupić samoloty mogące konkurować z amerykańskim B777-300 ER dalekiego zabiegu. Boeing otrzymał zamówienia na ponad 500 sztuk maszyn na 365 miejsc, podczas gdy Airbus na największą wersję A350 na 75 sztuk. Łącznie 36 klientów zamówiło ponad 570 A350.

John Leahy jest pewien, że takie zmiany okażą się sukcesem dla producenta. Ponadto, jeśli klienci chcą usprawnień, to muszą liczyć się z opóźnieniami — dodał.

Prezes Qatar Airways, Akbar al-Baker był oczywiście rozczarowany dwuletnią zwłoka w harmonogramie programu A350. — To nadal samolot na papierze. Potrawę można sprawdzić podczas jedzenia, a B777 już lata — dodał. Nie chciał mówić niczego więcej do czasu otrzymania pełnej informacji od Airbusa.