Firmy szukają coraz to nowych rynków zbytu za granicą. Z analizy Ministerstwa Gospodarki dotyczącej zeszłorocznego eksportu wynika, że choć przeciętnie wzrósł on o 12,8 proc., zwyżki na kilku rynkach były znacznie wyższe. W Norwegii i krajach Ameryki Południowej oscylowały wokół 50 proc., a w krajach nadbałtyckich o blisko 30 proc.
Do Norwegii nasze firmy sprzedały w zeszłym roku towary i usługi za ponad 2,7 mld euro. I choć to wartość prawie trzynastokrotnie mniejsza niż na naszym największym rynku eksportowym, czyli niemieckim (gdzie sprzedaliśmy towary i usługi za prawie 35,4 mld euro), przewyższyła eksport do USA (2,6 mld euro). Na rynku norweskim dominują przedsiębiorstwa z sektorów: przemysłu ciężkiego, energetyki i stoczniowego. Ale nie tylko. Firma Unibep z Bielska Podlaskiego już trzeci rok z rzędu sprzedaje tam wielorodzinne domy modułowe. – To nasz specjalny produkt. Wytwarzamy go w całości, łącznie z meblami, w Polsce. To daje nam przestrzeń do negocjacji handlowych – mówi „Rz" Jan Mikołuszko, prezes firmy. Dodaje, że przy dość konserwatywnych założeniach powinna w tym roku zarobić w Norwegii ok. 100 mln zł. Dlaczego buduje akurat w Norwegii? – To bezpieczny rynek, który ma realne pieniądze – przyznaje prezes Mikołuszko. Firma od lat działa w Rosji. Przygląda się Kazachstanowi i krajom Zatoki Perskiej.
– Coraz więcej firm interesuje się misjami gospodarczymi do krajów wschodzących. Tłumaczą, że co prawda do rynków unijnych dostęp jest dużo łatwiejszy, ale konkurencja na nich większa – mówi „Rz" Monika Sasiak, ekspert Krajowej Izby Gospodarczej. Przyznaje, że przedsiębiorcy częściej przyglądają się też krajom Ameryki Południowej i Azji. Tam w ciągu roku eksport też wzrósł o połowę, ale z bardzo niskich poziomów – kilkuset milionów euro.
W tym roku Bumar, Axtone, Newag, Koltech, Pesa, Polmor, RBF i Solaris wzięli udział w misji gospodarczej spółek sektora kolejowego w Indiach. Konsorcjum Bumar i PCI otworzyło przy okazji „polską" linię produkcyjną sprężyn w jednej z indyjskich fabryk kolejowych.
Azja jest jednym z najbardziej atrakcyjnych kierunków dla producentów mocnych alkoholi. Grupa Belvedere, trzeci producent wódki w Polsce, rozpoczął sprzedaż Sobieskiego w Indiach. Firma pracuje także nad tym, aby wejść do Chin.
Miejsca w Ameryce Południowej szukają dla siebie firmy spożywcze, ale też grupa Żywiec, która eksportuje do Peru markę Żywiec. – Mamy nadzieję na eksport do Brazylii i Argentyny. Trwa tam rejestracja – mówi „Rz" Sebastian Tołwiński, rzecznik prasowy grupy Żywiec. Dodaje, że zapytania o możliwość eksportu dotarły do firmy także z Japonii.
Silną ekspansję na rynki azjatyckie planuje w tym roku Sonel, świdnicki producent mierników elektrycznych. Spółka stawia przede wszystkim na rozwój w Indiach, gdzie rozwinie swoje układy handlowe z lokalnymi partnerami albo utworzy z jednym z nich spółkę joint venture.
Osłabiony złoty pomógł naszym firmom zwiększyć eksport do krajów europejskich spoza strefy euro. Wzrósł on o prawie 15 proc., do 32,3 mld euro. Najszybciej (prawie o 3o proc.) do krajów nadbałtyckich. Nieco mniej do Rumunii (26 proc.)
W eksporcie do krajów nadbałtyckich dominują producenci artykułów spożywczo-rolniczych, mineralnych, urządzeń mechanicznych i elektrycznych oraz wyrobów z metali nieszlachetnych.
Piotr Soroczyński, główny ekonomista KUKE, obawia się jednak, że ubiegłoroczny wzrost będzie trudny do powtórzenia: – Odrabialiśmy zaległości z poprzednich lat, gdzie eksport do krajów nadbałtyckich wyraźnie hamował – tłumaczy. Jednak Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego, zwraca uwagę, że większość bliskich krajów europejskich, do których eksport w zeszłym roku wzrósł ponadprzeciętnie, to kraje stabilnego wzrostu gospodarczego. A to może oznaczać w dalszym ciągu duży popyt na nasze towary.
Rynkiem spoza strefy euro, którym coraz bardziej interesują się polskie firmy, jest też Rumunia. — d.e.
Opinia dla „Rz"
Piotr Soroczyński główny ekonomista KUKE
Wielkość i chłonność rynku to jeden z czynników sprzyjających naszemu eksportowi. Interesująco prezentują się więc porównania wielkości tego eksportu do PKB kraju kupującego. Wynika z nich, że dobrze „osadziliśmy się" u sąsiadów. Nasz eksport w stosunku do PKB Czech to 5,3 proc., Słowacji – 4,7 proc., Węgier – 3,5 proc. Litwa to 6,1 proc., Białoruś – 6,4 proc. Niemcy są wielką gospodarką, stąd niższy wynik – 1,3 proc., Rosja – 0,4 proc. (zaopatrujemy intensywnie okolice przygraniczne, a dalej już idzie nam słabiej). Wskaźnik dla USA to 0,02 proc.
Eksport niektórych grup towarów
Polska chemia ma wzięcie za granicą
Bez względu na to, jak szybko rośnie sprzedaż polskich towarów za granicą, niezmiennie największym wzięciem cieszą się wyroby elektromaszynowe. Najbardziej zwiększyło się w zeszłym roku tempo eksportu produktów mineralnych (o 33,7 proc.), ich udział zaś w całym eksporcie wyniósł nieco ponad 5 proc. (ok. 6,9 mld euro). Wzięciem cieszyły się też wytwory przemysłu chemicznego. Firmy sprzedały je za ponad 18,7 mld euro. Eksport tych produktów zwiększył się o 19,1 proc. Szybciej niż przeciętnie rosła też zagraniczna sprzedaż wyrobów metalurgicznych. Straty sprzed kryzysu odrabiali producenci wyrobów z żeliwa i ze stali. W tym przypadku eksport zwiększył o 20 proc. (do niespełna 4,7 mld euro). Dla miedzi i wyrobów z miedzi wzrost był niższy – o 6,2 proc., do ponad 3,5 mld euro. Ale w porównaniu z poziomem przedkryzysowym i tak zwiększył się o ponad połowę (ok. 1,2 mld euro). W dominującej grupie wyrobów – z branży elektromaszynowej, rósł najwolniej, bo o 7,2 proc., lecz okazał się największy pod względem przyrostu w wartościach bezwzględnych (o 3,7 mld euro, do 55,2 mld euro). Na spowolnieniu eksportu tej grupy w znacznym stopniu zaważył spadek wywozu maszyn i urządzeń elektrycznych o ok. 0,6 mld euro, do niespełna 15,4 mld euro.
—aft