Chińska komisja ds. rozwoju i reform uznała Mead Johnson Nutrition (USA), Danone, Fonterra (N.Zelandia), Abbott Laboratories (USA) , FrieslandCampina (Holandia) i Biostine Int'l Holding (Hongkong) za winne zmowy cenowej. Firmy te ustaliły ograniczenia cen minimalnych dla dystrybutorów, utrudniały wejście na rynek innym producentom mlecznych odżywek dla niemowląt i stosowały różne metody zakłócające ład rynkowy.
Wymierzyła im łączna grzywnę 110 mln dolarów: Mead Johnson 203,8 mln juanów (33,29 mln), Danone 172 mln, Biostine 162,9 mln, Abbott 77 mln, FrieslandCampina 48 mln i Fonterra 4 mln juanów.
Komisja nie ukarała Nestle, japońskiej Meiji Holdings i miejscowej Zhejiang Beingmate Scientific Technology Industry and Trade, bo współpracowały w śledztwie, dostarczyły ważne dowody i dokonały samorzutnie korekty postępowania - wyjaśnił agencji Xinhua szef departamentu cen Komisji, Xu Kunlin.
- To duże grzywny jak na Chiny, które na ogół nie karały zbyt surowo za naruszanie przepisów o wolnej konkurencji - stwierdził partner kancelarii prawniczej Jones Day i ekspert, Peter Wang.
Zagraniczne mleko bardziej popularne
Zagraniczne mleczne odżywki dla niemowląt sa bardzo atrakcyjnym towarem w tym kraju, gdzie społeczeństwo straciło zaufanie do krajowych producentów po skandalu z 2008 r. z zatruciem mleka melaminą. Zmarło wtedy 6 dzieci, 300 tys. musiano przebadać w szpitalach.
Na zachodnie marki przypada połowa sprzedaży, mimo że ich wyroby są dwukrotnie droższe do miejscowych. Rynek mleka dla niemowląt wzrośnie z 12,4 mld dolarów w 2012 r. do 25 mld do 2017 r. - przewiduje Euromonitor.
Mleczne śledztwo trwało 4 miesiące niezależnie od innych postępowań dotyczących cenników 60 zagranicznych i chińskich firm farmaceutycznych, a także podmiotów obrotu złotem. Zdaniem analityków pierwsze z nich jest częścią planu władz mającego na celu zwiększenie popularności chińskich odzywek mlecznych.
Grzywny nie zaszkodzą reputacji zagranicznych producentów, najwyżej mogą zwiększyć ich udział rynkowy, bo teraz obniżą ceny swych produktów - twierdzą analitycy. - W miarę zmniejszania się różnicy cen wyrobów zagranicznych i miejscowych konsumenci będą kupować raczej marki zagraniczne - uważa Jacqueline Ko z Maybank Kim Eng Research.
Problem Fonterry
Nowozelandzka Fonterra, największy na świecie eksporter wyrobów mlecznych zapowiedziała dodatkowe szkolenia personelu i zmianę umów z dystrybutorami jako konsekwencje tej grzywny. - To śledztwo pozwoliło nam lepiej zrozumieć oczekiwania wobec polityki cenowej - stwierdził szef firmy na Chiny i Indie, Kelvin Wickham.
Fonterra jest odrębnie uwikłana w inny problem - skażenie bakteriami jadu kiełbasianego mleka proszku - co zmusiło ją do wycofania tego produktu z Chin, Hongkongu i innych krajów Azji. Prezes Fonterry, Theo Spierings wyjaśnił, że do skażenia doszło na skutek błędu człowieka i zapewnił, że wszystkie podejrzane wyroby zostały wycofane z rynku.
Nadzieje Indii
Indie - największy na świecie producent mleka ( w tym roku do 31 marca wzrośnie o 5 proc. do 133 mln ton) - maja nadzieję, że obawy przed nowozelandzkim mlekiem pozwolą im zwiększyć eksport do Chin i innych krajów Azji.
Dyrektor federacji spółdzielni mleczarskich z Gudżaratu, R.S.Sodhi spodziewa się, że eksport odtłuszczonego mleka w proszku wzrośnie o ponad połowę do 100 tys. ton. Członkowie jego federacji zwiększą ten esport pięciokrotnie, do 25 tys. ton.
W ubiegłym roku niemal 90 proc. mleka w proszku importowanego przez Chiny o wartości 1,9 mld dolarów pochodziło z Nowej Zelandii. Indie na tym tle były maluchem, z eksportem za 230 mln dolarów, głównie na południe Azji i na Bliski Wschód. Władze w Delhi ograniczały eksport, by utrzymać niskie ceny mleka w kraju; zakaz eksportu zniesiono w czerwcu 2012.