Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie pokolenia i trendy stoją za bezprecedensowym wzrostem sprzedaży czarnych krążków.
  • Dlaczego dynamika wzrostu rynku nośników fizycznych w Polsce przewyższa obecnie sektor cyfrowy.
  • Z czego wynikają rosnące ceny płyt i jak strategie wydawnicze kształtują rynek kolekcjonerski.

W 2025 r. w USA wartość sprzedaży winyli przekroczyła po raz pierwszy w historii 1 mld dol. Polska nie odstaje od globalnych trendów – w pierwszym półroczu zainteresowanie czarnymi krążkami wzrosło w ujęciu rocznym aż 46,3 proc. i zbliża się do wartości generowanych przez płyty CD. Na świecie ok. 70 proc. sprzedaży tego typu nośników przypada na starsze wydania z katalogu, a pozostałe to nowości.

Taylor Swift na fali

W USA najlepiej na winylu sprzedawała się ostatnia płyta Taylor Swift, kolejne pozycje zajmowali tacy wykonawcy jak Sabrina oraz Kendrick Lamar. Niemniej wśród 10 najlepiej sprzedających się albumów są nadal historyczne perełki jak „Rumours” grupy Fleetwood Mac oraz „Thriller” Michaela Jacksona.

Według danych firmy Luminate, jakie publikuje magazyn Variety, już w 2022 r. sprzedaż winyli pod względem liczby egzemplarzy po raz pierwszy od 1987 r. przewyższyła sprzedaż płyt CD i od tamtej pory utrzymuje tę przewagę

Sytuacja związana z mocami produkcyjnymi – wąskim gardłem, które w latach 2021–2022 pokrzyżowało plany wydawnicze wielu niezależnych artystów – uległa poprawie: typowy czas oczekiwania na tłoczenie wynosi obecnie około 6–9 miesięcy, w porównaniu do 18 miesięcy w szczytowym momencie kryzysu.

Czytaj więcej

Młodzi mają serdecznie dość streamingów. Nowy trend to „prestiż kulturowy” i wyraz buntu

Szacunki branżowe wskazują, że w 2026 r. globalne moce produkcyjne w zakresie tłoczenia płyt winylowych osiągną poziom około 140–160 milionów egzemplarzy rocznie, w porównaniu do około 100 milionów wcześniej.

Wszystko się dzieje mimo wzrostu cen płyt. Nowe wydania, które jeszcze kilka lat temu kosztowały 25–30 dol. dziś regularnie kosztują 40–45 dol. Pełno jest limitowanych, kolorowych edycji, za które artyści oczywiście każą sobie słono dopłacać. Ostatni album Björk „Fossora” ukazał się w kilkunastu wariantach kolorystycznych, oczywiście w wersji limitowanej. Mimo to do grona kolekcjonerów dołącza też więcej osób niż kiedykolwiek wcześniej; to świetna wiadomość, ale oznacza również, że niektóre nakłady wyprzedają się błyskawicznie i trafiają na rynek wtórny, często w cenach kilkukrotnie wyższych od pierwotnych.

Czytaj więcej

Najlepsze sklepy płytowe na świecie. Lokal w Polsce z prestiżowym wyróżnieniem

– W ciągu ostatnich 12 miesięcy obserwowaliśmy, jak branża muzyczna przechodzi fundamentalną przemianę, odchodząc od dominującej przez dekadę mentalności wzrostu za wszelką cenę, która charakteryzowała wczesną erę streamingu – wyjaśnia Rob Jonas, dyrektor generalny Luminate. – Teraz nastała era bardziej dojrzała, świadoma i oparta na danych; era, w której muzyka nie jest definiowana jedynie przez liczbę odtworzeń, lecz przez jej głębokie zakorzenienie w globalnym ekosystemie rozrywki – dodał. Sprzedaż albumów w formie cyfrowej w USA bowiem spada.

Polacy też kupują winyle

Z danych ZPAV wynika, że sprzedaż płyt winylowych przyniosła w pierwszym półroczu 2026 r. 42,4 mln zł, o 46,3 proc. więcej niż w tym okresie ubiegłego roku. To najwyższa dynamika wzrostu wśród analizowanych segmentów. Wartościowo winyle niemal zrównały się już z płytami CD, których sprzedaż osiągnęła 42,8 mln zł. Zbliżenie tych wyników nastąpiło przy rosnącej sprzedaży obu formatów. Przychody z CD zwiększyły się o 10,5 proc. rok do roku.

Czytaj więcej

Polacy zatęsknili za CD i winylami? Polski rynek fonograficzny rośnie

Łącznie nośniki fizyczne przyniosły 86 mln zł przychodów, o 25,6 proc. więcej niż przed rokiem. Ich sprzedaż rosła tym samym ponad dwukrotnie szybciej niż rynek cyfrowy i odpowiadała za 16,7 proc. wartości całego rynku.

Z kolei streaming wygenerował 428,5 mln zł przychodów, o 11,9 proc. więcej niż w pierwszym półroczu 2025 r. Wciąż odpowiadał za 83,1 proc. wartości polskiego rynku nagrań, wobec 84,6 proc. rok wcześniej. Jak podkreśla ZPAV, udział nieznacznie się zmniejszył, ale pozostaje on zdecydowanie największym źródłem przychodów branży.

– W tych wynikach szczególnie zwraca uwagę sprzedaż płyt oraz wyraźnie wolniejsze tempo wzrostu przychodów ze streamingu niż przed rokiem. Przy tak łatwym dostępie do muzyki mogłoby się wydawać, że słuchacze będą coraz rzadziej kupować płyty. Tymczasem, co jest pozytywnym zaskoczeniem, w pierwszym półroczu wyraźnie wzrosły przychody zarówno z winyli, jak i CD – komentuje Bogusław Pluta, dyrektor zarządzający Związku Producentów Audio Video. – Streaming pozostaje podstawą rynku, ale spadek dynamiki wzrostu w tym segmencie o połowę wskazuje, że polski rynek jest już mocno nasycony i coraz mniej w nim przestrzeni do wzrostu. Należy przy tym pamiętać, że nasze rekordowe wyniki sprzedaży odpowiadają za mniej niż 70 proc. rzeczywistej wartości rynku fonograficznego sprzed ery piractwa cyfrowego, a więc cały czas branża odrabia straty – dodaje.

Jeszcze pięć lat temu wartość polskiego rynku nagrań w pierwszym półroczu wynosiła 221,1 mln zł. Dziś jest ona ponad dwukrotnie wyższa i wynosi 515,7 mln zł. Najnowsze dane ZPAV pokazują wzrost zarówno przychodów cyfrowych, jak i sprzedaży nośników fizycznych.