Z danych Krajowego Rejestru Zadłużonych wynika, że spółka Ultinon Motion Poland dwa razy składała wniosek o upadłość. Pierwszy, z 6 marca 2026 r., nie został skutecznie przeprowadzony z powodów formalnych i postępowanie zakończono 18 marca. Drugi wniosek, złożony 20 marca, został już wpisany do repertorium sądowego, co oznacza, że procedura dotycząca ogłoszenia upadłości trwa.

Czytaj więcej

Niemieccy rolnicy chcą płacić mniej pracownikom sezonowym, w tym Polakom

Od stabilnego zakładu do kryzysu

Zakład przez lata był ważnym pracodawcą w regionie i dawał zatrudnienie setkom mieszkańców. Fabryka w Pabianicach specjalizowała się w produkcji tradycyjnego oświetlenia samochodowego, w tym żarówek halogenowych. Sytuacja zaczęła się jednak zmieniać po przekształceniach właścicielskich. Jak informuje portal dlahandlu.pl, segment działalności firmy Lumileds, obejmujący również pabianicki zakład, został przejęty przez amerykańską spółkę First Brands. W efekcie zakład zmienił nazwę na Ultinon Motion Poland i powołano nowy zarząd powiązany z nowym właścicielem.

Czytaj więcej

Siedem alternatyw dla Patriota. Te systemy mogą wypełnić lukę w obronie

Z czasem jednak spółka–matka zaczęła mieć problemy finansowe. Wszystko zaczęło się w Niemczech i w końcu spółka Ultinon Motion Germany ogłosiła niewypłacalność. To właśnie kłopoty centrali i całej grupy kapitałowej miały bezpośrednio przełożyć się na sytuację polskiego oddziału, który utracił finansowe oparcie i zaczął tracić płynność.

Technologiczna zmiana i widmo zwolnień grupowych

Na trudną sytuację firmy nałożyły się również zmiany zachodzące w samej branży motoryzacyjnej. Rynek odchodzi już od tradycyjnych żarówek halogenowych na rzecz technologii LED, a zakład w Pabianicach oparty na starszych rozwiązaniach stanął przed koniecznością kosztownej modernizacji. Do tego doszły rosnące koszty energii i surowców, które jeszcze bardziej osłabiły rentowność produkcji.

Największe obawy dotyczą dziś pracowników. W fabryce zatrudnionych jest około 700 osób, często związanych z tym miejscem od wielu lat. Lokalne władze i urząd pracy deklarują, że monitorują sytuację i przygotowują się na możliwość zwolnień grupowych. Samorząd widzi szansę w sprzedaży działającego zakładu innemu inwestorowi, który mógłby utrzymać produkcję i miejsca pracy. Na razie jednak przyszłość firmy jest pod znakiem zapytania.