Reklama

Totalizator to firma technologiczna

Nie jesteśmy przedsiębiorstwem, któremu zależy na zysku za wszelką cenę – wręcz przeciwnie, zostaliśmy powołani do realizacji misji, którą traktujemy jako przywilej, ale też ambitne wyzwanie – mówi Beata Stelmach, prezeska zarządu Totalizatora Sportowego.

Publikacja: 20.01.2026 19:52

Totalizator to firma technologiczna

Foto: mat. pras.

Zacznijmy od kwestii formalnych. W tym roku Totalizator Sportowy obchodzi swoje 70-lecie. Jaki dla spółki był ten miniony, 69. rok, gdy nią pani kierowała?

Jeśli cofniemy się do początków, pomysł na powołanie firmy i podpisanie stosownych dokumentów to 17 grudnia 1955 r. Formalnie spółka rozpoczęła aktywność w styczniu 1956 r., więc kalendarzowo to 70-lecie przypada na przełomie lat. Zaplanowaliśmy obchody na drugą połowę ubiegłego i pierwszą połowę obecnego roku. Nie jesteśmy zwykłą spółką – dostarczamy ogromną wartość dla społeczeństwa i gospodarki, dlatego chcemy jak najdłużej dzielić się z opinią publiczną informacją, że pieniądze, które generujemy, wracają do obywateli. Ubiegły rok był pod tym względem fantastyczny.

Wiele firm tego typu przeżywa kryzys w dobie ekspansji cyfrowej, ale wy chyba nie?

Nie, ponieważ przygotowywaliśmy się do obecności w świecie cyfrowym od lat. Już w 2018 r., po zmianie ustawy hazardowej, uruchomiliśmy kasyno internetowe oraz platformę lotto.pl, co pozwoliło przenieść produkty znane ze świata rzeczywistego do wirtualnego. Dziś w sieci można nabyć nasz tradycyjny produkt, czyli Lotto i inne gry liczbowe, a także odpowiedniki Zdrapek, czyli Gierki. To odpowiedź na potrzebę Polaków dotyczącą korzystania z rozrywki w sposób nowoczesny.

Czy przez te usługi cyfrowe populacja grających się zwiększyła?

Reklama
Reklama

W samym systemie cyfrowym mamy niemal 2 mln zarejestrowanych klientów. Co istotne, rejestracja oznacza świadomą decyzję i brak anonimowości – każdy gracz musi mieć ukończone 18 lat.

Jaki jest profil przeciętnego uczestnika?

W kasynie przeważają młodzi mężczyźni. Interesujące jest to, że wielu rejestruje się tuż po ukończeniu 18. roku życia, co sugeruje, że wcześniej mogli korzystać z usług w nielegalnej strefie i czekali na moment, by wejść w pełni w legalny system. Jeśli chodzi o gry Lotto, przekrój społeczny jest absolutnie szeroki. Widzimy jednak tylko tych, którzy są w systemie cyfrowym; gracze „analogowi” z kolektur to inna grupa.

Czy świat cyfrowy wypchnie tradycyjne kolektury?

Naszym zdaniem te światy się uzupełniają. Sieć naziemna zawsze będzie miała rację bytu, bo są gracze potrzebujący bezpośredniej interakcji ze sprzedawcą. Z drugiej strony młode pokolenie jest przyzwyczajone do załatwiania wszystkiego online i musimy do tego dostosować nasze produkty. Dlatego jesteśmy firmą technologiczną, która oferuje rozrywkę przy użyciu narzędzi z najwyższej półki.

Ile pieniędzy przeciętny gracz zostawia rocznie w Totalizatorze Sportowym?

Reklama
Reklama

Nasze przychody sięgają kilkudziesięciu miliardów i stale rosną, przekraczając poziom z ubiegłego roku. Należy jednak pamiętać o ważnym aspekcie: poziom wygranych w stosunku do wniesionych stawek wynosi powyżej 90 proc. Oznacza to, że zdecydowaną większość wpłaconych środków oddajemy graczom w formie wygranych, a sam obrót może być mylący, jeśli nie bierze się pod uwagę tej specyficznej dla naszej branży cyrkulacji pieniądza. Warto podkreślić jeszcze jeden istotny fakt: z każdej złotówki przeznaczonej na gry liczbowe Lotto 19 gr wraca do społeczeństwa poprzez dopłaty finansujące polski sport czy polską kulturę. Dzięki naszym klientom tylko w 2025 r. na te dwa cele przekazaliśmy ponad 1,7 mld zł. Natomiast łącznie za ubiegły rok do budżetu państwa wpłaciliśmy ponad 5,5 mld zł.

Jak w tym technologicznym świecie wygląda kwestia bezpieczeństwa i ochrony graczy?

To proces niezwykle dla nas istotny. Klienci powierzają nam swoje środki i dane, więc naturalne jest to, że z najwyższą starannością dbamy o ich depozyty. Obowiązuje nas zasada Know Your Customer (KYC). Podlegamy również ustawie o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy.

Dodatkowo bezpieczeństwo to także kwestia odpowiedzialnego korzystania z rozrywki przez samego klienta. Umawiamy się z graczem „na chłodno” – jeszcze przed emocjami związanymi z grą – ile czasu i środków chce poświęcić na rozrywkę. Jeśli algorytmy wyłapią anomalie lub próby przekroczenia tych limitów, gracz otrzymuje sygnał, by zrobić sobie przerwę. Wykorzystujemy najnowsze osiągnięcia, takie jak sztuczna inteligencja czy uczenie maszynowe, aby go chronić. To jest dialog z klientem mający na celu ostudzenie emocji.

Czy to wystarczy, by mówić o odpowiedzialnej grze?

To proces, który nigdy się nie kończy. Stale poszerzamy wachlarz narzędzi odpowiedzialnej gry, bo nie jesteśmy przedsiębiorstwem, któremu zależy na zysku za wszelką cenę – wręcz przeciwnie, zostaliśmy powołani do realizacji misji, którą traktujemy jako przywilej, ale też ambitne wyzwanie. Jest też druga strona tego problemu – przeciwdziałanie grze z definicji nieodpowiedzialnej, nielegalnej. Współpracujemy blisko z sektorem bankowym i Związkiem Banków Polskich, aby uszczelniać system płatniczy. Angażujemy się w walkę z nielegalnym hazardem, który często podszywa się pod naszą markę, wykorzystując wizerunki znanych osób, np. Roberta Lewandowskiego. Dzięki naszym staraniom Blik wycofuje się z autoryzowania transakcji dla podmiotów powiązanych z nielegalnym rynkiem. Otrzymaliśmy też ogromne wsparcie od KNF w zakresie wskazania zagrożeń na skutek nielegalnych transakcji i dialogu z sektorem bankowym w obszarze identyfikacji podejrzanych płatności.

Reklama
Reklama

Jak Totalizator Sportowy wypada na tle Europy?

Jesteśmy znaczącym podmiotem na europejskim rynku, co zawdzięczamy zarówno szerokości oraz atrakcyjności naszej oferty, jak i wielkości kraju. Należymy do światowych i europejskich stowarzyszeń loterii. Warto zauważyć, że w UE nie ma jednolitego rynku hazardu – każdy kraj reguluje go sam. W Polsce mamy monopol państwa na gry liczbowe, loterie pieniężne, automaty poza kasynami gry oraz kasyno online. Niektórzy przywołują przykład Finlandii jako argument za demonopolizacją, ale tam system był źle skonstruowany: limity były zbyt sztywne, co wypychało graczy do szarej strefy, która nie była karana. My szacujemy, że kontrolujemy obecnie blisko 80 proc. rynku kasyn internetowych w Polsce.

Czy dopuścić prywatne kasyna online?

Uważam, że nie. Obecny system jest najbezpieczniejszy dla społeczeństwa. My z działalności kasyna internetowego płacimy 50 proc. podatku od przychodu z gier brutto (ang. GGR), czyli od różnicy między stawkami postawionymi przez graczy a ich wygranymi. W krajach, w których zrezygnowano z monopolu, te stawki są niższe, a mimo to nie udało się wyeliminować szarej strefy, która podatków nie płaci, nie wspiera realizacji celów ważnych dla społeczeństwa i nie chroni przed uzależnieniem.

Czy technologia i AI powodują zwolnienia w firmie?

Reklama
Reklama

Nie, ona nas nie wyręcza, lecz wspiera w rozwoju. Zatrudniamy niemal 7 tys. osób. Jesteśmy w fazie „ucieczki do przodu” – od 1 stycznia wdrożyliśmy system SAP i stale rozwijamy rozwiązania CRM, co przy naszej skali jest ogromnym wyzwaniem. Sięgamy po coraz nowocześniejsze narzędzia technologiczne, aby zapewnić bezpieczeństwo rosnącej liczbie klientów, ale Totalizator Sportowy zawsze tworzyli i będą tworzyć przede wszystkim ludzie.

Jakie są wasze priorytety na najbliższe lata?

Po pierwsze: zapewnianie graczom atrakcyjnych gier oferowanych w odpowiedzialny sposób, tak aby w ten sposób budować przewagę nad nielegalnymi konkurentami. Dzięki temu utrzymamy status quo i obronimy system przed siłami lobbingowymi, które chcą go rozmontować i tym samym zagrozić transparentnemu dostępowi do bezpiecznej i legalnej rozrywki. Po drugie: dalszy rozwój IT i lepsze poznanie klienta, aby móc rozwijać programy lojalnościowe zarówno w świecie online, jak i offline. Po trzecie: cele społeczne. Za ubiegły rok samo Ministerstwo Sportu i Turystyki otrzyma od nas z dopłat niemal 1,4 mld zł. Angażujemy się też w renowację infrastruktury, np. doskonale się sprawdzających, ale nieco już wysłużonych orlików. Przygotowujemy duży projekt masowy dla małych miejscowości oraz działania wspierające młodzież poniżej 18. roku życia poprzez nasze fundacje. Ważnym celem jest także uatrakcyjnienie toru na Służewcu, by otworzyć go bardziej na Warszawiaków i nie tylko.

Biznes
UE stawia na dyplomację, boom medtechów i wzrost nierówności
Biznes
Grenlandia i cła Trumpa, plany rozwoju polskiej armii i blackout Kijowa
Biznes
Regulacyjny paradoks Donalda Trumpa
Biznes
Budujemy w firmie społeczność wokół projektów AI
Biznes
Europejscy żołnierze na Grenlandii, dochody Rosji i europejska chmura Amazona
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama