Prof. Marek Belka skrytykował w radiu TOK FM przedwyborcze obietnice PiS. - Jeśli chodzi o dalsze obniżanie wieku emerytalnego, to będzie to nam produkować całe rzesze ludzi wpadających już nie w biedę, ale w nędzę. I to już zupełnie niedługo - alarmował były premiera i były prezes NBP.
Czytaj więcej
Sytuacja jest do opanowania, jeśli ma się dobre rozpoznanie terenu i wysokie umiejętności nawigacyjne. Niestety, tego nam brakuje. Co może oznaczać...
W obecnej sytuacji, gdy pracowników w Polsce brakuje, zachęcanie ludzi do wcześniejszego opuszczania rynku pracy spowoduje spadek tempa rozwoju gospodarczego – uważa były premier. - Nie wrócimy do tempa powyżej 4 proc., które mieliśmy przez ostatnie 30 lat. Tylko będziemy gdzieś tam czołgać się na granicy dwóch, może 2,5 procent. Więc mówiąc krótko: nasze marzenia o dogonieniu najbardziej rozwiniętych krajów Unii Europejskiej oddalą się - przekonywał.
Rząd ma kilkadziesiąt miliardów do rozdawania przed wyborami
Przed długim czerwcowym weekendem rząd przyjął nowelizację budżetu na 2023 rok. Zdaniem prof. Belki ta nowelizacja budżetu pokazała dobitnie, że "nie można wierzyć rządzącym, jeśli wypowiadają się na tematy gospodarcze". - Przecież jeszcze niedawno zdaje się, że premier Morawiecki pouczał Tuska, że nie można nowelizować budżetu i wprowadzić 800 plus natychmiast. Mieliśmy jasną deklarację: "Nie można budżetu nowelizować" - przypomniał. Niedługo po tym premier ogłosił nowelizację. - Okazuje się, że można. Po co? Żeby mieć kilkadziesiąt miliardów do rozdawania przed wyborami – podkreślił profesor Belka w radiu TOK FM.
Czytaj więcej
Nowelizacja tegorocznego budżetu zakłada głębokie przetasowania dochodów i wydatków. Rząd chce mieć 16 mld zł rezerwy na nieprzywidziane zdarzenia.
Były premier skrytykował też antyimigracyjną retorykę PiS i zapowiedz Jarosława Kaczyńskiego przeprowadzenia referendum w sprawie relokacji migrantów w UE. Zdaniem prof. Marka Belki "to jedna wielka hipokryzja, z tym straszeniem ludzi kolejny raz uchodźcami". - Trzeba pokazać, jak rośnie liczba legalnych migrantów i to nie z Ukrainy, tylko z Azji w ostatnich latach. Jest to imponująca liczba. My sobie z tego nie zdajemy sprawy, ale co roku - za władzy PiS-u - legalnie przybywa do Polski kilkadziesiąt, a może nawet sto kilkadziesiąt tysięcy obcokrajowców - podkreślił gość TOK FM. I dodał, że opozycja nie powinna zachęcać ludzi do uczestnictwa w tym referendum.