Reklama

Wszystkie firmy chcą pomóc

O wyjątkowej skali i o koordynacji działań biznesu mówi Tomasz Misiak, członek Rady Pracodawców RP, członek Corporate Connections.

Publikacja: 06.03.2022 21:00

Wszystkie firmy chcą pomóc

Foto: materiały prasowe

Pracodawcy RP to największa organizacja biznesu zrzeszająca 19 tys. firm. Wiele z nich zaangażowało się w pomoc Ukrainie?

Wszystkie. Nie ma w tej chwili firmy, która nie angażuje się w pomoc Ukrainie. Firmy robią to na bardzo różne sposoby; przekazują darowizny pieniężne, a także swoje produkty i usługi, angażują się w transport i logistykę, dają pracownikom dni wolne – co zrobiła np. sieć Smyk, by mogli włączyć się w pomoc dla Ukrainy. Jako biznes zrobiliśmy też bardzo ważną rzecz – połączyliśmy w jednym miejscu cały potencjał najważniejszych polskich firm; ponad 200 z listy 500 największych spółek. Do tego projektu, który przygotowaliśmy wraz z Rafałem Baniakiem, prezesem Pracodawców RP i Ryszardem Chmurą, prezesem Corporate Connections, dołączyła też Polska Rada Biznesu.

Jak w praktyce działa to połączenie potencjałów?

Efekt połączenia wiedzy i umiejętności tych wszystkich spółek w jednym miejscu sprawił, że gdy przed dwoma dniami zwróciły się do nas władze Warszawy, prosząc o wsparcie biznesowe, byli zaskoczeni szybkością, z jaką działamy. Wsparcie, na które czekali od kilku dni, my załatwiliśmy w 40 minut. Było ono pilnie potrzebne, bo Warszawa jest jednym z kilku miast Polski, które są teraz na pierwszej linii działań pomocowych. Władze Warszawy, która jest miastem partnerskim ze stolicą Ukrainy, utrzymują bezpośredni kontakt i zielony korytarz z Kijowem. Codziennie wysyłają tam pociągi z pomocą humanitarną, pomagając też lokalnie uchodźcom, którzy przyjeżdżają do Warszawy. Pilnie muszą więc tworzyć tysiące miejsc noclegowych, co oznacza tysiące kołder, poduszek, nie wspominając o łazienkach i artykułach sanitarnych. My to wszystko możemy zorganizować – i organizujemy w błyskawicznym tempie.

Czyli nie mniej niż wsparcie materialne przydaje się tu biznesowe know-how?

Reklama
Reklama

Oczywiście; na przykład w Przemyślu otworzyliśmy profesjonalny punkt recepcyjny w starej hali Tesco, gdzie uchodźcy mogą się przespać, wykąpać i zarejestrować się w normalnych warunkach. Teraz biznes wspólnie z władzami lokalnymi chce wprowadzać podobne rozwiązania, na wzór Przemyśla, w kolejnych miastach przy granicy. Zorganizowaliśmy także stałe kanały transportowe, w czym pomagają nasze firmy logistyczne – rozwozimy po Polsce ogromną liczbę uchodźców, w tym dzieci z Ukrainy. Stworzyliśmy też w przekazanych nam przedszkolach i szkołach 12 domów dziecka dla ok. dwóch tysięcy dzieci, które dostaną tam pełną opiekę. Na bieżąco koordynuję te działania i widzę, że ich skala – ta masa ludzkiej dobroci – jest wręcz nieprawdopodobna. Na koncie naszej zbiórki na wsparcie dla Ukrainy mamy już 2,5 miliona złotych. Aż 500 tys. zł wpłacił Aflofarm, a 200 tys. zł dał InPost. Dodatkowo poza pomocą finansową każda z firm daje też warte setki tysięcy złotych produkty i usługi.

Bardzo szybko zdecydowaliście się na koordynację działań pomocowych. Czy był to efekt lekcji z pierwszej fali pandemii, która też wywołała mobilizację biznesu?

Przede wszystkim był to efekt bardzo wielu zapytań z naszych firm, które chciały wiedzieć, co się dzieje i jak mogą pomóc. Jako organizacje biznesowe mamy członków w wielu miejscach, co teraz bardzo pomaga. Na przykład punkt recepcyjny w Przemyślu udało nam się otworzyć tak sprawnie dzięki aktywności szefa i właściciela firmy Kazar, Artura Kazienko, który przekazał też 500 par butów dla ukraińskiego wojska. Z kolei inna firma członkowska, G 2A, która handluje grami, wyłączyła serwis dla kilkuset tysięcy graczy z Rosji i Białorusi i dała komunikat „War is no game”.

Biznes mocno wspiera państwo w pomocy dla Ukrainy, a czy sam potrzebuje tu wsparcia? Coraz częściej eksperci mówią o  potrzebie ulg podatkowych.

Przygotowaliśmy i wysłaliśmy już do rządu całą listę postulatów. Wymieniliśmy tam wszystkie działania, które zdaniem przedsiębiorców powinny być szybko podjęte.

Co jest najpilniejsze?

Reklama
Reklama

Przede wszystkim jak najszybciej trzeba znieść wszystkie biurokratyczne obostrzenia dotyczące zatrudniania uchodźców. Po drugie, środki przekazywane przez firmy na rzecz pomocy dla Ukrainy powinny być objęte ulgą od darowizn, no i musimy zapewnić, że firmy, które przekazują swoje produkty uchodźcom, nie będą za to karane – i zmuszone płacić od tego podatki.

Biznes
Chatbot Muska wywołał globalny alarm. Indonezja reaguje jako pierwsza
Biznes
Grenlandia. Mała gospodarka z wielkimi problemami na celowniku Trumpa
Biznes
Wojciech Kostrzewa: Rada Przedsiębiorczości zadowolona z decyzji premiera w sprawie PIP
Biznes
Jest raport służb na temat lobbingu wokół KSC. Mają go poznać posłowie
Biznes
Podatek cyfrowy, odwrót USA od instytucji i rekord sprzedaży aut w Polsce
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama