Coraz więcej firm dostrzega dziś konieczność bardziej innowacyjnego podejścia do zarządzania. Struktura piramidowa w organizacjach to już przeżytek. Dziś coraz większy rozgłos na rynku pracy zyskują firmy turkusowe. Czym dokładnie są i czy to dobre rozwiązanie dla każdej firmy?
- Firma turkusowa to taka organizacja, w której pracownicy mogą wyrażać siebie i się spełniać. Ludzi traktuje się jako jednostki zdolne do organizowania się według tego, co robią najlepiej, co lubią robić i w czym mogą być sobą. Jest to organizacja z duszą, która działa według zdrowych zasad i określonych wartości – wyjaśnia Żaneta Poirieux.
Czy rozwiązanie to jest rzeczywiście wykonalne w praktyce i sprawdza się nawet na silnie konkurencyjnym rynku? Okazuje się, że tak i radzą sobie bardzo dobrze. – Takie organizacje już istnieją na świecie i zaczynają pojawiać się również w Polsce – mówi Żaneta Poirieux i dodaje, że w wielu przypadkach osiągają one nieprzeciętnie wysokie zyski w porównaniu do swoich konkurentów.
To są jednak w większości mniejsze firmy, a nie międzynarodowe korporacje. Czy rozwiązanie to jest możliwe również w największych organizacjach?
- W korporacjach ludzie zaczynają się powoli wypalać i marzą o tym, by móc robić to, co potrafią najlepiej. Chcą, żeby kadry zarządcze ufały im i traktowały ich jako ludzi zdolnych do podejmowania decyzji. Niestety tak nie zawsze jest – zaznacza Poirieux.
Zauważa jednak, że również korporacje zaczynają powoli interesować się tym modelem. Powód jest prosty – zauważają coraz większą potrzebę zmiany sposobu działania, ponieważ stare modele nie sprawdzają się w przypadku młodych i ambitnych pracowników z pokolenia Y, a więc tzw. millenialsów.
- Polacy są narodem niesamowicie kreatywnym. Młodzi ludzie dzisiaj nie są w stanie pracować dla kogoś, kto będzie im dyktował warunki. Oni tworzą firmy, które są naprawdę prężne, wyrażają się niesamowitą kreatywnością i działają bardzo dobrze - podkreśla Poirieux.
- Turkus wchodzi w życie, bo nie może być inaczej. Ludzie już nie chcą pracować tylko dla pieniędzy. Potrzebują też czuć się spełnieni, mieć świadomość, że to, co robią, ma sens – podsumowuje.