Najwięcej zyskają producenci skanerów ciała. Wzrośnie także zatrudnienie w służbach odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lotnisk i samolotów.
Rośnie presja na kupowanie takich urządzeń. - Kongres USA zrobi coś, aby zwiększyć na to środki finansowe - uważa Michael Boyd, konsultant z rynku lotniczego.
Holandia, Wielka Brytania i Nigeria ogłosiły, że wprowadzą szybko na lotniskach takie urządzenia. W USA są one już w użyciu na 19 lotniskach, teraz pojawić się ma ich więcej. Kraj ten ma 450 lotnisk i ok. 2 tys. punktów kontroli. - To pozwala wyobrazić sobie chłonność tego rynku - stwierdza Joe Reiss, rzecznik American Science and Engineering (ASEI), jednego z czterech największych na świecie producentów skanerów ciała. Światowym rynkiem tych urządzeń podzieliły się 4 firmy: amerykańskie L-3 Communications, ASEI, Rapiscan (filia OSI) i brytyjska Smiths Detection. Akcje L-3 Communications zdrożały ostatniego dnia 2009 r. o 3 proc. osiągając cenę najwyższą od 14 miesięcy. Akcje ASEI i OSi Systems skoczyły odpowiednio o 10,5 i 26 proc. Skaner ciała kosztuje ok. 100 tys. dolarów, znacznie więcej od 10 tys., jakie trzeba wyłożyć za klasyczną bramkę do wykrywania metali, ale mniej do 150 tys. dolarów, ceny skanera bagażu ręcznego na promienie CX najnowszej generacji. Aparaty do badania większych bagaży, oddawanych do luku samolotu, kosztują milion dolarów. Rzecznik IATA, Steve Lott wymienia z kolei sumę pół miliona dolarów za skaner ciała. ICX Technologies, której akcje rosną od ostatniego poniedziałku, oferuje z kolei detektory substancji chemicznych, biologicznych albo materiałów rozszczepialnych, używane na lotniskach do kontrolowania płynów.
Wśród innych najnowszych technik mających dużą przyszłość są wymieniane przez amerykański urząd bezpieczeństwa transportu TSA karty pokładowe bez użycia papieru, technologie biometryczne, skanery protez i gipsu, małe detektory substancji wybuchowych.
IATA, organizacja zrzeszająca 233 linie lotnicze uprzedziła jednak, że dodawanie nowego sprzętu do starego systemu nie da oczekiwanych rezultatów. Dyrektor generalny Giovanni Bisignani uważa, że zamiast szukać podejrzanych przedmiotów - klipów do obcinania paznokci czy fałszywych butelek szamponu - systemy bezpieczeństwa powinny skupić się na szukaniu podejrzanych osób. - Nadeszła pora, aby rządy zaczęły inwestować w nowy system łączący to co najlepsze z technik kontroli z tym co najlepsze w zakresie wywiadu i rozpoznania. Taki system da kontrolerom dostęp do ważnych informacji, pozwalając im ocenić realne zagrożenia - dodał szef IATA. Rzecznik Lott podkreśla, że wadą skanerów ciała jest ich wysoka cena i wydłużanie procedur kontroli na lotniskach. Holandia uznała jednak, że najważniejsze jest życie pasażerów i załóg i zainstaluje za 3 tygodnie na lotnisku Schiphol w Amsterdamie skanery ciała na loty do USA.