Wczoraj komitet strategiczny włoskiego UniCreditu przyznał, że wspiera kontrowersyjny plan reorganizacji biznesu grupy we Włoszech, ale ostateczna decyzja zostanie podjęta 13 kwietnia. Akcjonariusze potrzebują więcej czasu, żeby przeanalizować plan firmowany przez Profumo.
Oznacza to, że szef UniCreditu ma prawie miesiąc na przekonanie akcjonariuszy do swoich pomysłów i utrzymanie stanowiska. Chce on zintegrować UniCredit Banca, Banca di Roma, Banco di Sicilia, bankowość korporacyjną oraz bankowość dla zamożnych klientów. Według analityków to rozwiązanie może dać spółce UniCredit od 500 do 800 mln euro oszczędności.
Akcjonariusze, którym nie podoba się plan integracji, są związani m.in. z włoskimi lokalnymi politykami. Ci obawiają się, że nowa struktura organizacyjna sprawi, że znikną m.in. rady dyrektorów spółek córek UniCreditu.
Dodatkowo Fondazione Cariverona, jeden z wiodących akcjonariuszy UniCreditu, chce powołać w banku dyrektora generalnego. Profumo jest obecnie prezesem banku i sprawuje też rolę dyrektora generalnego. Powołanie dyrektora generalnego znaczyłoby dla niego ograniczenie jego władzy w grupie.
Alessandro Profumo jest jednym z najbardziej znanych bankowców w Europie. UniCredit przekształcił z lokalnej instytucji w największy bank w naszej części Europy. Włosi sprawują kontrolę m.in. nad Pekao. Profumo zbudował potęgę UniCreditu poprzez przejęcia. Od 2005 r. na UniCredit skierowane były oczy wszystkich europejskich finansistów. Włosi przejmowali niemiecki bank HVB i umacniali pozycję na Starym Kontynencie. Fuzja tych instytucji była największą w historii europejskiej bankowości. W maju 2007 r. Włosi ogłosili, że za prawie 22 mld euro przejmują inny włoski bank – Capitalię. Potem kupili duży ukraiński bank – Ukrsotsbank.