Reklama

Chaos na niebie w Europie

Zamknięta przestrzeń powietrzna w 12 krajach. Linie lotnicze tracą 200 milionów dolarów dziennie

Publikacja: 17.04.2010 03:00

Chaos na niebie w Europie

Foto: ROL

W piątek w Europie odwołano 17 tys. z 28 tys. lotów. Z tego powodu np. lotnisko Charles de Gaulle w Paryżu straciło ponad 5 mln euro. W Polsce wszystkie swoje rejsy odwołały m.in. PLL LOT. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych IATA ocenia, że ubytek w przychodach linii lotniczych wynosi 200 mln dol. dziennie.

Zdaniem ekonomistów straty linii lotniczych mogą być wyższe niż po zamachach terrorystycznych w USA z 11 września 2001 r. Tym razem bowiem linie lotnicze są po głębokiej restrukturyzacji i z trudem zaczynają odrabiać straty. Ubiegły rok w lotnictwie dyrektor generalny IATA Giovanni Bisignani nazwał „annus horribilis”; 2010 r. miał być lepszy.

Kłopoty przewoźników zostały zauważone na europejskich giełdach. Akcje British Airways, Air Berlin, Air France KLM, Iberii i Ryanaira staniały o 0,8 – 2,2 proc. – Dla dużych przewoźników, takich jak British Airways czy Lufthansa, jeden dzień odwołanych lotów to ok. 10 mln funtów strat dziennie. Kiedy linia nie lata, nie ma przychodów – mówi Douglas McNeill, analityk rynków transportowych w Charles Stanley Securities w Londynie. – Jeśli jednak wszystko wróci do normy w ciągu kilku dni, linie będą w stanie odpracować te straty.

[wyimek]ok. 700 operacji lotniczych (starty i lądowania) odbywa się codziennie na polskich lotniskach[/wyimek]

Ashley Steel, odpowiedzialny za transport i infrastrukturę w firmie doradczej KPMG, mówi już o trudnych do odrobienia „dziesiątkach milionów funtów” strat. – Takie przypadki pokazują, że linie lotnicze powinny się łączyć bądź też współpracować w ramach aliansów, bo tylko wówczas będą się w stanie uporać z finansowymi skutkami takich kataklizmów. Im mniejszy przewoźnik, tym trudniej mu stawić czoła takim kłopotom.

Reklama
Reklama

Swoją przestrzeń powietrzną ze względu na ryzyko, jakie chmura wulkanicznego pyłu niesie dla samolotów, zamknęły w piątek W. Brytania, Szkocja, Irlandia, Finlandia, Holandia, Belgia, Francja, Niemcy i Polska. Wczesnym popołudniem dołączyły Hiszpania i Portugalia. O godz. 20 w piątek swoje lotniska zamknęli Austriacy, a w sobotę mieli to zrobić Bułgarzy, bo chmura przemieszczała się w ich stronę. W Niemczech ruch wstrzymały porty Duesseldorf, Berlin i Frankfurt, a Monachium funkcjonowało z przerwami.

Według europejskiej agencji żeglugi powietrznej Eurocontrol duże zakłócenia mogą potrwać co najmniej do niedzieli. – Być może zamieszanie będzie trwało nawet kilka dni – mówiła rzeczniczka agencji Eurocontrol Kyla Evans. Ostatni raz z takim paraliżem komunikacji lotniczej mieliśmy do czynienia po zamachach z 11 września 2001 r.

Loty do Europy odwoływali Amerykanie, Chińczycy, Australijczycy. Samoloty, które miały lecieć z Sydney i Melbourne do Londynu, Paryża, Frankfurtu, Brukseli czy portów skandynawskich, kończyły podróż w Singapurze lub Hongkongu. Rejsy z Chin, ze Stanów Zjednoczonych i z Kanady były odwoływane. Na tych trasach jest około tysiąca lotów dziennie. Na stronach internetowych przewoźników i lotnisk zalecano pasażerom, aby w ogóle nie wyjeżdżali z domu na lotnisko i sprawdzali informacje na bieżąco.

Przez większą część dnia jedynym lotniskiem w Polsce, które mogło przyjmować samoloty, był rzeszowski port Jasionka. Przed południem w piątek działały jeszcze podkrakowskie Balice. Pozostałe lotniska były wyłączone bądź od rana, bądź już od czwartku.

Największej koncentracji wulkanicznego pyłu nad warszawskim Okęciem można się spodziewać w niedzielę ok. godz. 20. Do tego czasu stołeczny port może być na krótko otwierany i zamykany – dowiedziała się „Rz”. – Prosimy wszystkich o cierpliwość i wyrozumiałość, gdyż mamy do czynienia z sytuacją będącą poza kontrolą linii lotniczych – apelowała do polskich pasażerów skandynawskiego SAS Wanda Brociek, dyr. gen. linii w Polsce.

Zakłócenia w lotnictwie trwają od ostatniej środy, kiedy wybuchł wulkan. W piątek po południu pojawiły się informacje, że powoli zaczynają się otwierać porty lotnicze na samej północy Europy. Wszystko jednak wskazywało na to, że w każdej chwili sytuacja mogła się pogorszyć.

Reklama
Reklama

[i]Mapa ruchu lotniczego w Europie

[link=http://www.flightradar24.comv]www.flightradar24.comv[/link][/i]

Biznes
Rząd rusza z promocją zbrojeniówki, szczyt AI, Ford chce współpracy z Chinami
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama