Reklama

Bruksela naciska w sprawie REACH

Komisja Europejska chce surowych restrykcji dla firm, które nie zarejestrują chemikaliów. Nie wszyscy przedsiębiorcy, których dotyczy obowiązek, zdają sobie sprawę z jego istnienia. Jeszcze mniej – ile wydadzą, aby go spełnić

Publikacja: 23.05.2008 05:23

Niektórzy przedsiębiorcy dopiero co usłyszeli o REACH

Niektórzy przedsiębiorcy dopiero co usłyszeli o REACH

Foto: Fotorzepa, MW Michał Walczak

Pierwszego czerwca rusza wstępna rejestracja chemikaliów w ramach unijnego systemu REACH. Dotyczy ona wszystkich firm produkujących bądź sprowadzających spoza obszaru UE substancje chemiczne w ilości powyżej tony.

Dzięki zgłoszeniu wstępnemu firmy dostaną więcej czasu (od trzech i pół do dziesięciu i pół roku) na rejestrację właściwą, za którą trzeba będzie już słono zapłacić.

Specjaliści z Centrum ds. REACH przy Instytucie Chemii Przemysłowej podkreślają, że wiele mniejszych przedsiębiorstw, które nie są wprost związane z biznesem chemicznym, nie ma świadomości, że też musi rejestrować swoje substancje. – Cały czas odbieramy telefony od przedsiębiorców, którzy dopiero co usłyszeli o REACH i nie wiedzieli dotąd, że ich ten obowiązek dotyczy – mówi Andrzej Krześlak, ekspert z Centrum ds. REACH. Tymczasem z najnowszych informacji, jakie napływają z Komisji Europejskiej, wynika, że poważnie bierze ona pod uwagę możliwość wprowadzenia sankcji dla tych, którzy nie dokonają rejestracji wstępnej. – Komisja Europejska rozważa, aby substancje, które nie zostaną zgłoszone w rejestracji wstępnej lub zarejestrowane do 1 grudnia 2008 r., mogły zostać uznane z datą wsteczną (od 1 czerwca 2008 r.) za produkowane lub importowane nielegalnie – wyjaśnia Krześlak. A to oznaczałoby zakaz prowadzenia dalszej działalności, a także kary finansowe dla firm.

Celem REACH jest zapewnienie bezpieczeństwa stosowania chemikaliów. Stąd obowiązek ich rejestracji. Wykorzystanie niektórych będzie możliwe dopiero po uzyskaniu zezwolenia. Rozporządzenie przewiduje też ograniczenia w handlu i stosowaniu tych środków.

Wstępna rejestracja prowadzona jest przez Europejską Agencję Chemikaliów w Helsinkach. Potrwa od 1 czerwca do 1 grudnia 2008 roku. Jest bezpłatna i niezbyt czasochłonna. Wystarczy podać nazwę substancji, wielkość produkcji bądź importu oraz planowany termin właściwej rejestracji.

Reklama
Reklama

Według danych Komisji Europejskiej rejestracji podlega ok. 30 tys. substancji. Z szacunków Instytutu Chemii Przemysłowej wynika, że polskie przedsiębiorstwa może to kosztować ok. 600 mln euro. Chociaż do rozpoczęcia rejestracji zostało tylko dziewięć dni, wiele firm nadal nie może powiedzieć, ile zapłaci za spełnienie wymogów wynikających z rozporządzenia. – Właśnie trwają prace nad wyliczeniem kosztów związanych z REACH – mówi Dawid Piekarz, rzecznik Orlenu. Konkretnych liczb nie podaje też Paweł Jarczewski, prezes ZA Puławy.

– Mogę tylko powiedzieć, że są one znaczące nawet dla największych firm z branży, takich jak nasza – przyznaje.

50 mln euro będzie kosztować koncern chemiczny BASF dostosowanie się do wymogów REACH

– Rozporządzenie REACH pokazuje, że w Unii preferowane są duże firmy chemiczne, gdyż to one mają najwięcej środków na badania. Są w stanie poradzić sobie ze spełnieniem wymogów związanych z REACH – podsumowuje Waldemar Grzegorczyk, rzecznik Ciechu. Grupa, jako jedna z nielicznych, skrupulatnie zliczyła już koszty. Dla wszystkich należących do niej spółek mają one wynieść 14 mln euro.

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama