Reklama

Pawlak w Moskwie o gazie

W lutym może dojść do rozmów o dostawach gazu do polski. O ile Rosjanie będą chcieli takiego spotkania

Publikacja: 11.02.2009 02:53

Wicepremier Waldemar Pawlak jeszcze w tym miesiącu może udać się do Moskwy, by negocjować polsko-rosyjską umowę gazową. Wyjazd będzie możliwy, gdy tylko Rada Ministrów zatwierdzi rządowe wytyczne negocjacyjne.

Według naszych informacji, jeśli tylko strona rosyjska pozytywnie odpowie na polską propozycję spotkania, wicepremier uda się do Moskwy wraz z szefami Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa do Moskwy. Rozmówcami polskiej delegacji mógłby być minister energetyki Rosji, któryś z wicepremierów i prezesi koncernu Gazprom. – Nie należy się spodziewać, że na tym pierwszym spotkaniu zapadną konkretne uzgodnienia i decyzje dotyczące umowy – mówi nasze źródło. – Na pewno poznamy oczekiwania Rosjan.

[wyimek]1,2 mld USD więcej zapłacimy za import gazu w 2009 r., jeśli Gazprom zażąda podwyżki tylko o 5 proc.[/wyimek]

Rozmowy będą trudne, bo nie chodzi tylko o typową umowę handlową. Polska zabiega o to, by rosyjski Gazprom przejął zobowiązania swojej spółki RosUkrEnergo i zgodził się w tym roku oraz przez co najmniej cztery następne lata sprzedawać Polsce dodatkowe ilości gazu (po ok. 2 – 2,5 mld m sześc. rocznie). Spółka RosUkrEnergo jako pośrednik w handlu gazem rosyjskim straciła rację bytu po ostatnim – styczniowym konflikcie między Moskwą a Kijowem. I choć Gazprom obiecywał już w ubiegłym roku wicepremierowi Pawlakowi, że przejmie obowiązki tego pośrednika, to jednak tego nie zrobił.

Teraz Rosjanie w ramach wieloletniej umowy handlowej dostarczają ok. 8 mld m sześc. gazu (rocznie) i oczekują zmian jej zapisów, zanim zwiększą dostawy do naszego kraju. Jakiego typu miałyby być to zmiany i czy dotyczyć będą sposobu wyliczania ceny, okaże się już na tym pierwszym spotkaniu. Każda podwyżka ceny tylko o 5 – 10 proc. to dla Polski wyższe wydatki na rosyjski gaz o 1,2 – 2,4 mld dolarów, i to tylko w tym roku (przy założeniu, że średnia cena to 300 dolarów za 1000 m sześc.).

Reklama
Reklama

Nie można wykluczyć jednak, że strona rosyjska będzie chciała uzyskać więcej – na przykład obniżenie opłat za transport swojego gazu polskim odcinkiem rurociągu jamalskiego. Od trzech lat trwa spór o te stawki w spółce EuRoPol Gaz, nadzorującej gazociąg jamalski, między jej udziałowcami – Gazpromem i PGNiG. Dla rosyjskiego koncernu obniżenie stawek tylko o pół dolara (za przesłanie 1000 m gazu na odcinku 100 km) oznacza oszczędności 90 mln dolarów rocznie.

Pozycja polskiej strony jest trudna, bo bez porozumienia z Gazpromem nie ma właściwie innej możliwości zorganizowania dodatkowych dostaw gazu . A umowa z RosUkrEnergo pokrywała ok. 18 proc. potrzeb.

Zdaniem naszego rozmówcy wypracowanie porozumienia może potrwać nawet kilka miesięcy. Sukcesem byłoby uzgodnienie warunków umowy do czasu zaplanowanej wstępnie na maj wizyty premiera Władimira Putina w Polsce.

Wicepremier Pawlak wydaje się jednak optymistą, bo wczoraj powiedział, że nie wyklucza, iż umowa między polskim i rosyjskim rządem w sprawie uzupełnienia dostaw może być podpisana do końca marca.

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama