Reklama
Rozwiń
Reklama

Ostatnie bitwy o autostrady

Chińczycy, Słoweńcy, a nawet hindusi walczą o drogowe kontrakty w Polsce. Do lipca do wygrania będą kolejne przetargi na budowę 140 km tras, m.in. A18 do granicy z Niemcami

Publikacja: 26.06.2009 05:03

Autostrada pod Strykowem

Autostrada pod Strykowem

Foto: Fotorzepa

W najbliższych dniach ogłoszone zostaną jedne z ostatnich przetargów na budowę polskich autostrad. Wczoraj Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zaprosiła do złożenia ofert na budowę dwóch 34-kilometrowych odcinków A4 pomiędzy Tarnowem a Rzeszowem. Najpóźniej w poniedziałek zostaną ogłoszone kolejne trzy przetargi na budowę prawie 70 km drugiej jezdni trasy A18 do Olszyny na granicy z Niemcami. Do końca czerwca rozpocznie się również wybór firm, które wybudują 30 km drogi ekspresowej nr 5 i kolejne 7,5 km obwodnicy Poznania.

O drogowe kontrakty bije się coraz więcej firm – z różnych stron świata przyciągają je planowane inwestycje infrastrukturalne, największe obecnie w Europie. Do 2015 roku na nowe drogi mamy wydać ok. 120 mld zł. Na ogłoszone dwa miesiące temu pięć przetargów na budowę trasy A2 z Łodzi do Warszawy wpłynęło aż 87 ofert. Wśród nowych graczy pojawiło się pięć nowych firm z Chińskiej Republiki Ludowej, m.in. China Road and Bridge Corporation czy Shanghai Construction. O rządowe zlecenie ubiega się również macedońska SB Granit, Punji Lloyd z Indii czy firma Vegrad ze Słowenii.

– Startują w konsorcjach z małymi i średnimi polskimi firmami, co zapewnia im m.in. znajomość polskiego rynku i jego realiów – wyjaśnia Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA. – A doświadczenie i referencje nowych graczy są imponujące i często dużo lepsze od tych, jakimi mogą się pochwalić te już od lat u nas obecne.

Firmy od dłuższego czasu zadomowione na polskim rynku nowej konkurencji z otwartymi ramionami nie witają. Na razie nie rozpoczęło się zbyt wiele nowych budów. – Potrzebne są konkretne rozstrzygnięcia przetargowe, by firmy mogły realnie wejść na budowę. Doszło już do tego, że duże spółki startują w poszukiwaniu zajęcia nawet do małych przetargów ogłaszanych przez gminy – mówi Jerzy Widzyk, pełnomocnik zarządu Warbudu i były minister transportu. – To, czy firmy, które pojawiają się w Polsce, będą realną konkurencją, dopiero się okaże, jak zaczną składać oferty cenowe. Nastąpi to w lipcu. Za tydzień GDDKiA zaprosi część z firm, które ubiegają się o budowę A2 z Łodzi do Warszawy, do złożenia ofert cenowych.

– Pewnie, że łatwiej konkurować z kilkoma, a nie kilkudziesięcioma podmiotami. Ale tak naprawdę rynek budowlany ma to do siebie, że nigdy nie jest lekko. Przecież niespełna rok temu martwiliśmy się rosnącymi kosztami materiałów, kosztami pracy – dzisiaj za to mamy inne wyzwania – podsumowuje Roman Wieczorek, prezes Skanska. I jak dodaje, konkurencji się nie boi.

Reklama
Reklama

– Oczywiście da się zauważyć ciasnotę na rynku – mówi Piotr Kledzik, prezes Bilfinger Berger Polska. – Wprowadzenie obcych firm na polski rynek, bez zbadania ich potencjału technicznego, finansowego, referencyjnego, wpłynie negatywnie na sytuację polskich przedsiębiorstw już tu obecnych, których potencjał na dzień dzisiejszy jest wykorzystywany w około 50 – 60 proc.

W drugiej połowie roku do wzięcia będą jeszcze kontrakty na budowę 50 km trasy A4 z i 80 km autostrady A1. Ten ostatni przetarg jeszcze do niedawna nie był planowany przez drogowców. Jednak przedstawiane ostatnio oferty pokazały, że ceny spadły w stosunku do kosztorysów średnio o ok. 40 proc. To pozwala na realizację większej liczby inwestycji.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail]

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama