– Umowa może zostać podpisana jeszcze dziś lub na początku przyszłego tygodnia. Nie będziemy czekać na wynik odwołania MyToll – mówi Marcin Hadaj, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Krajowa Izba Odwoławcza ma się wypowiedzieć w ciągu dwóch tygodni. Rząd jednak nie chce czekać z podpisaniem umowy. Ale jeżeli MyToll wygra, otrzyma odszkodowanie od Skarbu Państwa.
MyToll to konsorcjum, w skład którego wchodzą m.in. Strabag, Satellic i Kulczyk Investments. Chciało budować system satelitarny, a Kapsch zaproponował technologię mikrofalową. Jak po przeanalizowaniu złożonych ofert stwierdziła GDDKiA, oferta MyToll kosztowała 6,5 mld zł, a Kapscha – 4,9 mld zł. Rząd chciał na inwestycję przeznaczyć 3,9 mld zł i zdecydował, że kontrakt podpisze z Austriakami.
[wyimek]9,1 tys. km polskich dróg i autostrad ma być płatnych do 2019 roku[/wyimek]
Od tej decyzji w połowie października odwołał się MyToll. Według konsorcjum objęcie systemem wszystkich docelowych odcinków dróg w systemie mikrofalowym wymaga wybudowania stalowych bram kontrolnych liczonych w tysiącach, gdyż odcinki dróg pomiędzy wjazdami na drogi i zjazdami z dróg płatnych są krótkie, a na każdym z takich odcinków będzie musiała stanąć bramownica. A wykonanie takiego zakresu prac ma być zdaniem MyToll niemożliwe za cenę oferowaną przez Kapscha, w dodatku w terminie przez rząd wymaganym. Sprawa trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej.