Nie chcemy podnosić ceny za Bogdankę – dodaje Jelinek. Jan Fabian, dyrektor operacyjny spółki, wskazał trzy główne cele inwestycyjne w naszym kraju. Pierwszy to przejęcie lubelskiej kopalni Bogdanka, za którą NWR proponuje 3,43 mld zł (za 100 proc. akcji). Drugi to budowa kopalni węgla koksowego na miejscu nieczynnego Dębieńska, a trzeci – wydobycie węgla z kopalni Morcinek.
– Na Dębieńsko w ciągu pięciu – sześciu lat wydamy ok. 400 mln euro, zatrudnimy ponad 2500 osób – powiedział Fabian. Zapewnił, że koncern w przypadku przejęcia Bogdanki nie ma planów zwolnień w kopalni.– Skoro Bogdanka ma podwoić wydobycie do 11 mln ton węgla rocznie w 2014 r., to oznacza, że jeszcze będziemy zatrudniać – zapewnił Jelinek.
Pytany, czy możliwe jest podniesienie ceny w wezwaniu na Bogdankę powtórzył, że cena 100,75 zł za akcję jest uczciwa i mało prawdopodobne, że jeśli wezwanie się nie powiedzie (NWR musi skupić 75 proc. akcji Lubelskiego Węgla), to NWR powtórzy ofertę. – Cena ta wynika z szacunków NWR, które mówią, że prognozowany tegoroczny wynik netto Bogdanki, 200 mln zł, będzie wyższy – mówił ”Rz” Jelinek tłumacząc też, czemu zmiana ceny w wezwaniu jest obecnie niemożliwa.
– 24 listopada walne NWR wyda zgodę na zaproponowaną cenę. Gdybyśmy mieli plan zmiany ceny, konieczne jest drugie walne, co trwa 42 dni. To oznaczałoby, że oferta trwałaby dłużej (zapisy w wezwaniu do 29 listopada – red.) – mówił Jelinek.
Wczoraj akcje Bogdanki kolejny dzień z rzędu taniały – na zamknięciu do 106,9 zł (spadek o 4,74 proc.). – Chyba nikt nie wierzy w przejęcie Bogdanki – mówi ”Rz” osoba zbliżona do transakcji.