Do połowy kwietnia powołana przez ministra środowiska Marcina Korolca grupa robocza składająca się z przedstawicieli Lasów Państwowych oraz przemysłu ustali zasady, na jakich odbywać się będzie sprzedaż drewna w II półroczu – dowiedziała się „Rz". Potem konsultacje będą kontynuowane. Mają doprowadzić do wypracowania ostatecznych rozwiązań, które zaczną funkcjonować w 2013 r.
– Po raz pierwszy od kilkunastu lat minister osobiście zajął się problemem konfliktu między Lasami Państwowymi a przemysłem drzewnym i zobowiązał dyrektora generalnego do opracowania rozwiązań satysfakcjonujących obie strony. Dzięki temu rozmowy nabrały konkretnego charakteru – zaznacza Sławomir Wrochna, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego.
Jedną z najważniejszych kwestii jest zwiększenie dostępności surowca na rynku. Branża postuluje też, aby wiceminister gospodarki podpisał rozporządzenie dotyczące zakazu spalania przez energetykę surowca drzewnego, który można wykorzystać przemysłowo. Trzecim tematem jest zawieranie długoterminowych umów dających możliwość stabilizacji dostaw.
Lasy twierdzą, że wielu postulatów nie da się zrealizować bez uprzednich zmian ustawowych. Chodzi m. in. o zawieranie wieloletnich kontraktów tylko dla stałych odbiorców i znaczące zwiększenie pozyskania drewna. – Co do zwiększenia puli surowca dla stałych kontrahentów w ramach przetargów ograniczonych (w tym roku trafi na nie 55 proc. pozyskanego drewna), to zalecenia UOKiK idą w kierunku dokładnie odwrotnym do propozycji przemysłu drzewnego – mówi Anna Malinowska, rzeczniczka LP.
Począwszy od 2013 r., Lasy są gotowe wprowadzić roczną procedurę sprzedaży drewna. – Takie rozwiązanie powinno zwiększyć pewność firm z branży drzewnej w zakresie zaspokojenia zapotrzebowania na surowiec – twierdzi Malinowska.
Ale spółki liczą na większe ustępstwa. – Proponowane zmiany są na razie tylko kosmetyczne. W obecnej sytuacji trudno planować wielomilionowe inwestycje w moce wytwórcze, jeśli nie wiadomo, czy uda się zapewnić drewno w odpowiedniej ilości – zaznacza Michał Jarczyński, prezes Arctic Paper.
Także Jacek Kulis, dyrektor ds. zakupów drewna w Mondi Świecie, uważa, że stabilizację rynku zapewniłyby zawieranie długoterminowych umów oraz możliwość negocjacji i renegocjacji cen przez obie
strony w zależności od zmian warunków rynkowych. Lasy są głównym dostawcą drewna dla przemysłu meblowego i papierniczego. Dla stałych kontrahentów sprzedaż surowca odbywa się w drodze przetargów ograniczonych. Firmy bez historii zakupów muszą kupować przez aukcje internetowe. To właśnie za sprawą otwartych licytacji ceny idą w górę tak znacząco. – W ciągu ostatniego roku wzrosły nawet o kilkadziesiąt procent – twierdzi Jarczyński.
Miało to wpływ na wynik Lasów, których zysk netto w ub.r. wzrósł o 125 proc., do 830 mln zł, a przychody poszły w górę o 24,3 proc., do ponad 7,14 mld zł.
Tegoroczne prognozy zakładają ponad 7,4 mld zł i zarobek ok. 370 mln zł.