Choć ceny sprzętu elektronicznego generalnie spadają, w ostatnich tygodniach zarówno w sklepach tradycyjnych, jak i w Internecie coraz częściej wprowadzane są... podwyżki.

– Dotyczy to najbardziej popularnych kategorii produktów. I nic w tym dziwnego, zwłaszcza że po Nowym Roku handel na kilka tygodni praktycznie ustaje – mówi Paweł Klimiuk, rzecznik Grupy Allegro.

Histeria świątecznych zakupów - zobacz galerię zdjęć

Grudzień dla handlowców to miesiąc szczególny. Podczas gdy przez resztę roku konsumenci starali się zaciskać pasa, to wybierając prezenty, są bardziej skłonni do wydawania pieniędzy. Ponad trzy czwarte Polaków planuje obdarować najbliższych, przeznaczając na to średnio 341 zł.

7,3 mld zł w tym roku Polacy planują wydać na prezenty z okazji świąt Bożego Narodzenia

Cenom w e-sklepach specjalnie dla „Rz" przyjrzała się porównywarka cenowa Nokaut. Sprawdziła zmianę różnicy pomiędzy cenami minimalnymi i maksymalnymi niektórych towarów w grudniu i porównała z listopadem. Są produkty, które zanotowały wzrost tej różnicy nawet o ponad 10 proc. Chodzi zwłaszcza o konsole do gier (wzrost o 14 proc.), tablety (zmiana o 11 proc.) czy niektóre modele laptopów (wzrost o 8 proc.). Część sprzedawców wykorzystuje okazję i podnosi ceny. – Nawet jeśli kilka sklepów chce skorzystać ze świątecznej gorączki zakupowej i podwyższyć ceny, warto je porównywać. Dostępność towarów w porównywarce daje możliwość wybrania najatrakcyjniejszej oferty – podkreśla Fabian Adaszewski, rzecznik Nokaut.pl.

Sklepy internetowe stosują ukryte podwyżki, podnosząc np. ceny dostawy. Widać to choćby po klubach zakupowych, w których nawet jeśli kupujemy jednorazowo kilka rzeczy, koszty transportu są naliczane za każdą oddzielnie. – Pod koniec roku zwykle występuje problem z dostępnością produktów najbardziej popularnych, stąd mogą wynikać podwyżki – mówi Sabina Krupa, wiceprezes Neo24.pl.

Inni handlowcy nieoficjalnie przyznają, że dodatkowego zarobku szukają zarówno sklepy, jak i dystrybutorzy. – Co roku hity tajemniczo drożeją przed świętami. Wszyscy liczą, że konsumenci kupujący w ostatniej chwili, nawet jeśli się zorientują, że płacą więcej, to i tak kupią – mówi przedstawiciel jednego z e-sklepów.

Tajemnicze zabiegi widać także w tradycyjnych sklepach. Firmy odzieżowe lubią podnosić ceny, aby po świętach na wyprzedażach skala obniżki wyglądała bardziej imponująco. Z kolei w sieciach hiper- czy supermarketów pojawiają się świąteczne zestawy w „promocjach". Inne są jednak opakowania, na pierwszy rzut oka trudno więc się zorientować, czy to rzeczywiście promocja czy podwyżka.

Na prezenty wydamy mniej niż zakładaliśmy?