– W ubiegłym roku zwiększyliśmy eksport o 42 proc. – mówi „Rz" Tomasz Kuszewski, dyrektor ds. eksportu w spółce Wawel. – Nie ma rynku, gdzie nie udałoby się nam poprawić wyników, jednak liderem wzrostów jest Mongolia – dodaje.

W 2012 roku eksport producenta słodyczy do tego kraju zwiększył się o 170 proc. W tym roku ma pójść w górę o 200 proc.

Rekordowe wyniki w eksporcie notują nie tylko producenci słodyczy. – W całym 2012 roku wartość eksportu rolno-spożywczego wyniosła 17,3–17,7 mld euro, czyli była o ponad 2 mld euro wyższa niż przed rokiem – szacuje Michał Koleśnikow, ekonomista Banku BGŻ.

Czarny PR zaszkodzi?

Ten rekordowy wynik jest znacznie lepszy niż jeszcze kilka miesięcy temu spodziewali się analitycy. Jesienią Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej zakładał, że wartość eksportu rolno-spożywczego sięgnie 16,3 mld euro. Dziś stawia na 16,7–17 mld euro.

– Rok 2012 pokazał, że eksport artykułów spożywczych jest odporny na wpływ spowolnienia gospodarczego – komentuje Adam Kaptur, analityk Domu Maklerskiego Millennium.

Cieniem na rekordowych wynikach eksportu kładą się zarzuty stawiane naszej żywności przez kolejne kraje. Minister rolnictwa Danii Mette Gjerskov nawoływała ostatnio do bojkotowania polskich produktów. Irlandczycy podali z kolei, że wołowe hamburgery z Polski zawierały koninę (wstępne analizy naszych służb weterynaryjnych tego nie potwierdzają). Natomiast w związku z wykryciem skażonego mleka w proszku w jednym z naszych zakładów mleczarskich Słowacja zwróciła się do Komisji Europejskiej o przeanalizowanie systemu kontroli produktów spożywczych w Polsce.

– Gdyby eksport żywności z Polski nie rósł tak szybko, z pewnością nie doszłoby do ataków ze strony innych krajów – uważa Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności (PFPŻ). – Mamy do czynienia z nieczystą walką konkurencyjną, która ma doprowadzić do podważenia naszej wiarygodności i stworzenia sztucznych barier dla produktów pochodzących z Polski, które słyną z dobrego smaku, jakości i konkurencyjnej ceny.

Jak podkreśla szef PFPŻ dowodem na to, że mamy do czynienia z czarnym PR – który ma być antidotum na problemy gospodarcze naszych sąsiadów –  są twarde dane.

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

– Liczba wykrytych nieprawidłowości w przypadku naszej żywności nie odbiega od średniej unijnej ani też od tej notowanej w krajach, które, jak Polska, są dużymi producentami żywności – mówi Gantner.  – Od początku 2011 roku do teraz w RASFF, czyli Systemie Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznych Produktach Spożywczych i Środkach Żywienia Zwierząt, znalazło się 211 nieprawidłowych przypadków z Polski. W przypadku Niemiec było to 302, a Francji 229. Czechy i Słowacja mają po ok. 40 takich zdarzeń, ale poziom produkcji rolno-spożywczej jest tam nieporównywalnie mniejszy – dodaje.

Ważna nie tylko Unia

Zdaniem przedstawicieli branży podkopywanie reputacji naszych produktów może wpłynąć negatywnie na rozwój naszego eksportu, ale tylko czasowo.

Jednak i bez tego, trudno byłoby o kolejny tak udany rok dla eksporterów. Michał Koleśnikow szacuje wstępnie, że sprzedaż zagraniczna polskiej żywności i produktów rolnych może zwiększyć się w 2013 roku o 5–10 proc. Na spadek tempa wpływ mogą mieć, m.in. obniżenie się cen surowców rolnych i umocnienie złotego.

– Dopóki euro będzie kosztować nie mniej niż 4,2 zł, to możemy liczyć na duże wzrosty sprzedaży eksportowej – mówi Konrad Pazgan, prezes Konspolu, czołowej krajowej firmy drobiarskiej.

Wawel zakłada, że w tym roku jego cały eksport zwiększy się o 25 proc. – Wolimy być ostrożni, ponieważ trudna sytuacja makroekonomiczna może dotknąć w końcu także rynek słodyczy – mówi Tomasz Kuszewski.

11 mld euro wyniósł eksport rolno-spożywczy do Unii Europejskiej od stycznia do października 2012 roku

Polskim eksporterom rosną też konkurenci w innych krajach. – W przypadku drobiu potencjalnym zagrożeniem mogą  być dla naszych firm producenci ukraińscy, którzy czekają na zgodę na eksport mięsa do krajów Wspólnoty – mówi Krzysztof Kozieł, analityk Biura Maklerskiego BGŻ.

Największym parterem handlowym Polski pozostaje Unia Europejska. Przypada na nią niemal 80 proc. eksportu żywności i towarów rolniczych.

W zdobywaniu wspólnotowego rynku polskim firmom pomaga współpraca z sieciami handlowymi.

– W 2012 r. eksport żywności za pośrednictwem sieci handlowych przekroczył poziom 5 mld zł. W tym roku wysoki wzrost nadal się utrzyma, ponieważ polskie produkty pojawiają się na kolejnych rynkach – mówi Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Na współpracy z sieciami korzystają Zakłady Mięsne Henryk Kania. W 2012 r. ich łączny eksport urósł o 13 proc., ale w przypadku Rumunii wzrost sięgnął aż 60 proc., a Wielkiej Brytanii – niemal 25 proc.

Polskie firmy spożywcze coraz aktywniej zabiegają także o rynki pozaunijne. W 2012 r. grupa Sokołów, wicelider polskiego rynku mięsa, sprzedawała produkty m.in. do Chin, Japonii i Korei Południowej. Największy wzrost sprzedaży zanotowała jednak w Rosji.

O 7,5 proc. zwiększył się w 2012 r. eksport grupy Mokate. O 13 proc. poszła w górę sprzedaż zagraniczna jej herbat. Wzrost ten firma zawdzięcza m.in. rynkom azjatyckim oraz USA i Kanadzie.

W tych dwóch ostatnich krajach w 2012 r. szybko rósł także eksport Sante, wiodącego producenta musli w Polsce. Firma jest także zadowolona ze sprzedaży  w Egipcie.

Andrzej Kowalski, dyrektor Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej

W 2013 roku może dojść do wyhamowania tempa, w jakim będzie rósł eksport rolno-spożywczy. Niewykluczone, że czasowo negatywny wpływ na sprzedaż poza Polskę będą miały ostatnie doniesienia o skażonym mleku czy koninie w irlandzkich hamburgerach. Nie będzie to miało jednak wpływu decydującego. Znacznie większe znaczenie ma niepewna sytuacja makroekonomiczna. Koniunktura gospodarcza w 2013 roku na świecie jest w tym momencie trudna do przewidzenia, ale nie można wykluczyć, że pierwsze  półrocze może być trudne. Pozytywnego przełomu należy spodziewać się dopiero w kolejnych kwartałach. Duże znaczenie dla cen światowych będą miały też zbiory, w przypadku zbóż mogą być większe niż w ubiegłym roku. Ważne jest także to, co dzieje się z naszą walutą. W 2012 roku osłabienie złotego sprzyjało rozwojowi sprzedaży zagranicznej. Eksport żywności ma także szansę zwiększać się w tempie szybszym niż import także w kolejnych latach. Prawdopodobnie będzie ono wolniejsze niż do tej pory. Żaden kraj – nawet Polska słynąca z dobrych i atrakcyjnych cenowo produktów – nie jest bowiem w stanie nieustannie zwiększać sprzedaży zagranicznej. Dalszy rozwój eksportu mogą wspomóc innowacyjność i coraz większa efektywność branży, kluczowe ze względu na rosnącą konkurencję na globalnym rynku. Coraz mocniejszą pozycję mają już nie tylko Chiny czy Brazylia, ale także Indie, m.in. duży producent i eksporter pszenicy. Polskie firmy muszą także zwiększyć intensywność poszukiwania rynków zbytu poza UE.