Integracja miałaby objąć wszystkie firmy, nawet spółki remontowe nadzorowane obecnie przez MON, w tym produkujące rosomaki siemianowickie Wojskowe Zakłady Mechaniczne. Operacja będzie stopniowa i kilkuetapowa, rząd podczas łączenia przedsiębiorstw nie przewiduje żadnych wyjątków. Minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak razem z szefem resortu skarbu Włodzimierzem Karpińskim potwierdzili podczas niedawnych podczas kieleckich targów obronnych , że integracyjny plan jest już dopięty i jeśli w najbliższych tygodniach zatwierdzi go Donald Tusk, spodziewać się należy rychłych decyzji wprowadzających zasadnicze zmiany całej polskiej zbrojeniówce.
Kurs na integrację
– Nie ma innej drogi jak konsolidacja, pokazują to doświadczenia zachodnich państw, które wiele lat temu łączyły swoje obronne potencjały przemysłowe i dziś korzystają z efektów synergii, poprawy konkurencyjności i dochodów z eksportu uzbrojenia o których rozproszone polskie spółki mogą tylko pomarzyć – mówił minister Karpiński.
Według naszych ustaleń w Skarbie Państwa trwają już prace nad aktualną wyceną aktywów państwowych spółek, które w przyszłości utworzą jeden narodowy koncern. Minister Karpiński zapytany przez „Rz" w Kielcach, nie potwierdził, iż integratorem przyszłego koncernu będzie Polski Holding Obronny (dawniej Bumar), największa w kraju grupa zbrojeniowa , która od dawna szykowała się do tej misji.
Szef MON Tomasz Siemoniak podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego przekonywał, że tylko zintegrowana zbrojeniówka będzie mogła nawiązać równorzędną rywalizację z zagranicznymi koncernami na globalizującym się rynku i próbować odzyskać szanse eksportowe. – Podążamy drogą, którą już dawno pokonały przemysły obronne w krajach naszych zachodnich sojuszników – podkreślał Tomasz Siemoniak.
Nowe rozdanie
Proces integracji, nawet rozłożony w czasie, może się jednak okazać sprawą trudną – zaplanowany już wiele lat temu, do tej pory rozbijał się o skuteczny opór spółek, które protestowały przeciwko wszelkim próbom włączenia do Bumaru ( obecnie Polski Holding Obronny) wyznaczanemu w dotychczasowych rządowych strategiach do roli narodowego koncernu obronnego. Z drugiej strony, w wyniku dotychczasowych procesów konsolidacyjnych PHO ma już udziały w większości kluczowych firm zbrojeniówki. Te kapitałowe powiązania trzeba będzie rozmontować i ułożyć na nowo, jeśli to nie holding ma być głównym integratorem branży.
Analitycy i menadżerowie z sektora zbrojeniowego z którymi rozmawialiśmy, twierdzą, że plan rządu może być następujący: najpierw niezależnie od PHO utworzona zostanie niezbyt rozbudowana spółka która przejmie na siebie sprawy nadzoru, kwestie personalne i strategiczną koordynację biznesową w czasie reformy. Kompetencje handlowe i eksportowe, zostaną skoncentrowane w istniejącej spółce Cenzin. Potem stopniowo tworzone będą i sukcesywnie wzmacniane produktowe grupy kapitałowe. Na czele korporacji pancernej i artyleryjskiej stanie zapewne Huta Stalowa Wola, która znajdzie się w niej wraz z siemianowickimi WZM, czołgowymi Zakładami Mechanicznymi w Łabędach, gliwickim OBRUM czy Wojskowymi Zakładami Motoryzacyjnymi w Poznaniu.
Kolejna grupa kapitałowa połączy specjalistów od wojskowej elektroniki, łączności, radiolokacji, systemów elektrooptycznych. W konsolidowanym sektorze obronnym powstanie także trzecia, grupa kapitałowa – integrująca firmy amunicyjne i rakietowe takie jak Skarżyskie Mesko, Dezamet Nowa Dęba, Kraśnik czy prochowe Pionki. Polski Holding Obronny czeka w najbliższej przyszłości głęboka restrukturyzacja – twierdzą rozmówcy „Rz".